W nadleśnictwie Nidzica znaleziono blisko 700 martwych kur, które wyrzucili do lasu nieznani jak dotąd sprawcy – podała Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Olsztynie. Leśnicy powiadomili policję, służby weterynaryjne i sanepid.
„Poinformowaliśmy o tym wszystkie służby, które mają w kompetencjach reagowanie na tego typu przypadki. Koszty utylizacji martwych ptaków, wynoszące kilka tysięcy złotych, poniosło na razie nadleśnictwo. Leśnicy z Nidzicy wierzą jednak, że policja ustali sprawców” – powiedział PAP rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych (RDLP) w Olsztynie Adam Pietrzak.
Zgłoszenie znaleziska na policję potwierdził asp. Paweł Kiejziewicz z komendy w Nidzicy. „Obecnie są prowadzone czynności wyjaśniające w tej sprawie” – dodał.
Powiatowy Lekarz Weterynarii w Nidzicy Jarosław Wydrachowski powiedział PAP, że po uprzątnięciu martwych ptaków zostały zdezynfekowane miejsca ich znalezienia. Wcześniej pobrano próbki do badań, a wyniki powinny być znane w najbliższych dniach.
Jak zaznaczył, wyrzucanie martwego drobiu w lesie zawsze może stwarzać zagrożenie dla dzikiej zwierzyny. Przypomniał, że znaleziska dokonano przy granicy z woj. mazowieckim, gdzie występuje grypa ptaków.
Według leśników to nie pierwszy bulwersujący przypadek wyrzucania odpadów w lasach podległych olsztyńskiej RDLP. Kilka lat temu w nadleśnictwie Kudypy leśnicy znaleźli 15 tys. zgniłych kurzych jaj. Organom ścigania nie udało się wtedy znaleźć winnych.
Podobnie było w nadleśnictwie Nidzica, gdzie w 2020 r. na leśnej drodze ktoś porzucił pojemniki z kilkunastoma tysiącami litrów chemicznych odpadów. Nadleśnictwo na ich utylizację wydało wówczas 130 tys. zł.
Według Pietrzaka tylko w zeszłym roku na uprzątnięcie śmieci wyrzuconych nielegalnie do lasów zarządzanych przez RDLP w Olsztynie przeznaczono trzy miliony złotych.