Utrata prawa jazdy, kilkanaście punktów karnych oraz kilka tysięcy złotych mandatu może grozić mężczyźnie, który doprowadził do niebezpiecznej sytuacji na drodze ekspresowej S7. Do zdarzenia doszło 30 marca w Mierzawie w powiecie jędrzejowskim, a film z tego zdarzenia jest szeroko komentowany w Internecie.
Kamera zainstalowana w samochodzie ofiary agresji, nagrała auto marki toyota, które nagle zaczęło gwałtownie hamować blokując pas ruchu. Z toyoty wsiedli kierowca i pasażerka. Kobieta pokazała nagrywającemu środkowy palec, natomiast mężczyzna podszedł do auta i, czego nie widać na nagraniu, uderzył jego kierowcę. Internauci komentujący film na platformie Youtube twierdzą, że kobieta na nagraniu jest policjantką.
Maciej Ślusarczyk z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach informuje, że sytuacja ta została zgłoszona funkcjonariuszom tego samego dnia. Jak dodaje, kierowca toyoty może odpowiedzieć między innymi za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowy, używanie świateł samochodowych niezgodnie z przepisami oraz poruszanie się pieszo po drodze ekspresowej.
– Przesłuchaliśmy już kilkoro świadków tego zajścia. Zarówno kierowca, jak i pasażerka widoczni na nagraniu są mieszkańcami powiatu jędrzejowskiego. Mogę potwierdzić, że kobieta jest funkcjonariuszką policji. Jej zachowanie jest będzie szczegółowo analizowane i już prowadzone są czynności wyjaśniające jej udział w zdarzeniu. Wobec policjantki zostaną wyciągnięte konsekwencje dyscyplinarne – zapowiada.
Maciej Ślusarczyk apeluje, aby na drodze nie reagować agresją na działania innych kierowców.