Zawieszony w obowiązkach burmistrz Bodzentyna Dominik Dudek od stycznia nie pobiera pensji i – jak twierdzi – nie może podjąć innej pracy. Tymczasem komisarz rządowy w Bodzentynie Anna Leżańska stoi na stanowisku, że nie może wypłacać wynagrodzenia z budżetu gminy bez orzeczenia sądu.
Po trwającym kilka miesięcy konflikcie między burmistrzem i radą gminy w Bodzentynie premier podjął decyzję o zawieszeniu działalności obu organów i od 7 stycznia 2025 roku obowiązki przejęła komisarz rządowy Anna Leżańska. Od tego czasu burmistrz Dominik Dudek nie otrzymuje pensji. Powołując się na dostępne ustawodawstwo wskazuje, że powinien dostawać wynagrodzenie gwarancyjne:
– Jestem cały czas gotów do świadczenia pracy na rzecz gminy, co wielokrotnie deklarowałem, również pani komisarz Annie Leżańskiej. Obecnie nie tylko nie dostaję pensji, ale też nie są odprowadzane składki na ubezpieczenie społeczne.
Jednocześnie jako pracownik samorządowy mam wiele zakazów dotyczących podjęcia pracy. Nie mogę np. prowadzić działalności gospodarczej, pracować w jednostkach podległych gminie czy przedsiębiorstwach, na rzecz których wydawałem decyzje. Nie mogę również podjąć pracy, która byłaby rozumiana jako godząca w powagę urzędu. Tym samym zostałem bez środków do życia i bez możliwości ich zdobycia. Wypełniałem swoje obowiązki jako burmistrz. W moim odczuciu w rozporządzeniu nadzorczym premiera, powołującym komisarza rządowego, nie ma mowy o tym, że nie dopełniłem obowiązków. Dodam, że nawet samorządowcom, którzy mają wyroki karne lub wobec których prowadzone jest postępowanie przysługuje część wynagrodzenia.
Komisarz Anna Leżańska odnosząc się do tej sprawy mówi, że bez wyroku sądu nie może wypłacić zawieszonemu w obowiązkach burmistrzowi pensji:
– Jest to stanowisko z wyboru, nie ma możliwości przywrócenia burmistrza do pracy w urzędzie ani przydzielenia mu zadań. Jeżeli byłby wyrok sądu, to byłaby podstawa, żeby wypłacać pensję Dominikowi Dudkowi z budżetu gminy. W decyzji premiera czytamy, że powodem zawieszenia organów gminy był konflikt między burmistrzem i radą, a przez to nie został wprowadzony plan naprawczy. Pan burmistrz miał czas, aby się odwołać od tej decyzji, ale tego nie zrobił. Oczywiście są ograniczenia w podjęciu zatrudnienia przez samorządowców, ale jest też wiele innych możliwości podjęcia pracy. Ja bez wyroku sądu nie mam możliwości wypłacania poborów burmistrzowi zawieszonemu w obowiązkach.
Pisma w tej sprawie Dominik Dudek skierował do wojewody świętokrzyskiego i wszystkich parlamentarzystów z naszego województwa. Zwraca się w nich z prośbą o rozwiązanie tej sytuacji.