51 posłów PiS na sali obrad naruszyło powagę izby, kierując do posła KO Romana Giertycha bezpodstawne oskarżenia podczas środowego posiedzenia – zdecydowało Prezydium Sejmu. Wicemarszałek Piotr Zgorzelski przekazał, że Jarosław Kaczyński i Iwona Arent stracą połowę uposażenia na trzy miesiące.
O decyzji Prezydium Sejmu poinformował w piątek wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (TD-PSL). Zaznaczył, że Kaczyński i Arent, którzy „sprowokowali zajście”, otrzymali najwyższy wymiar kary – stracą połowę uposażenia na trzy miesiące.
Dodał, że na sali padły „najcięższe oskarżenia”, jakie mogą być skierowane wobec drugiego człowieka. – Takie sława nigdy nie powinny paść – podkreślił Zgorzelski.
Obecne miesięczne uposażenie poselskie wynosi ok. 13,5 tysiąca zł brutto. Połowa miesięcznego uposażenia to ok. 6,75 tys. zł brutto. Oznacza to, że w ciągu trzech miesięcy Kaczyński i Arent stracą ok. 20 tys. zł brutto wynikających z uposażenia, a pozostałych 49 posłów utraci w ciągu dwóch miesięcy – 13,5 tys. zł brutto. Posłom PiS przysługuje odwołanie się od decyzji Prezydium Sejmu.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w piątek, że nie przeprosi za słowa skierowane do Romana Giertycha. Giertych zaapelował, by posłowie, którzy wykrzykiwali w Sejmie w jego stronę „morderca”, zreflektowali się i przeprosili, a w zamian on nie podejmie wobec nich „żadnych kroków prawnych”.
W piątek Kaczyński został spytany przez dziennikarzy w kuluarach sejmowych, czy przeprosi za swoje słowa skierowane do Giertycha. „Absolutnie nie” – powiedział prezes PiS. „Mam nadzieję, że je powtórzę” – dodał.
Giertych, który w piątek tym samym miejscu rozmawiał z dziennikarzami, zaapelował do posłów PiS o opamiętanie. Podkreślił, że słowa, jakimi został obrzucony, nie powinny padać. – Pomyślcie, co czują moje dzieci – mówił Giertych. Ponownie zaapelował, by posłowie którzy wykrzykiwali w jego stronę „morderca”, zreflektowali się i przeprosili, a w zamian on nie będzie podejmował w ich stronę „żadnych kroków prawnych”.
Kaczyński w rozmowie z dziennikarzami nawiązał do cytatu z „Potopu” Henryka Sienkiewicza, jakie skierował w środę do niego Giertych. „Mów mi wuju” – powiedział poseł KO do prezesa PiS, tłumacząc, że „badacze genealogii wykazali”, że jest „daleko spowinowaconym” wujkiem Kaczyńskiego.
– Jeżeli chodzi o parantele, to niektórzy heraldycy twierdzą, że jestem bardzo dalekim krewnym rodziny królewskiej brytyjskiej – powiedział Kaczyński. Dlatego – jak dodał odwracając się do stojącego obok Giertycha – oczekuje, by ten zwracał się do niego „najjaśniejszy panie”.
Kaczyński pytany przez dziennikarzy, czy obawia się kar finansowych za nazwanie Giertycha „sadystą”, powiedział, że obawiałby się, „gdyby miał jakieś poczucie moralnej winy”. – Ale takie poczucie może powstać tylko wtedy, gdyby za różnego rodzaju wypowiedzi pod adresem ludzi naszej strony, także moim, też była kara” – podkreślił. „A tutaj Prezydium jakoś nie karze, nawet najgorszego chamstwa. Po prostu dlatego, że jest po tamtej stronie, a poza tym dlatego, że reprezentuje no ten poziom kultury. Pamiętajcie, że to, co dzieje się w Polsce, to jest po prostu następstwo PRL – ocenił lider PiS.
W czwartek posłowie KO z Zespołu ds. Rozliczeń PiS poinformowali, że składają zawiadomienie do prokuratury na posłów PiS, w tym prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego w sprawie okrzyków „morderca” skierowanych na środowym posiedzeniu Sejmu w stronę Giertycha. Według polityka KO w zawiadomieniu będzie wskazany zarzut z art. 226 Kodeksu karnego, dotyczący znieważenia funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia obowiązków służbowych. Giertych dodał, że rozważa „dołożenie do tego” z oskarżenia prywatnego artykułu 212 Kk, dotyczącego zniesławienia.
KO złożyła też wniosek do sejmowej komisji etyki ws. naruszenia przez tych posłów zasad etyki poselskiej. Z kolei Roman Giertych przekazał, że skierowany został też wniosek do Prezydium Sejmu, by zgodnie z Regulaminem Sejmu wyciągnięto konsekwencje wobec posłów.