W 27. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Lechem Poznań. Żółto-Czerwoni, którzy cieszyli się serią ośmiu kolejnych spotkań bez porażki, w ostatnią niedzielę musieli uznać wyższość Radomiaka Radom. Kolejorz choć przegrał dwa mecze z rzędu, to jest zdecydowanym faworytem sobotniego starcia.
– Bez względu na wszystko Korona zawsze jechałaby do Lecha jak do jednego z faworytów do wygrania ligi, więc tu się nic nie zmienia. Będziemy rywalizować z naprawdę bardzo dobrym zespołem, na ciężkim terenie, przy bardzo licznej publiczności, bo dochodzą do nas słuchy, że tam będzie praktycznie komplet. Graliśmy już na wyjazdach z dobrymi przeciwnikami w tym roku, na Łazienkowskiej z Legią, z Cracovią przy Kałuży i dawaliśmy sobie radę. Wiadomo, że Lech jest faworytem, ale też jest do trafienia. Tylko grając w Poznaniu i myśląc o punktach trzeba się wznieść na wyżyny, trzeba wykorzystać wszystko to, co się będzie miało. Tych szans może być niedużo, ale też trzeba zagrać bardzo dobrze w defensywie, nie pozwolić Lechowi na rozwinięcie skrzydeł, bo są bardzo groźni, jak się rozpędzą. Mamy plan i mam nadzieję, że wypali przy Bułgarskiej – podkreślił trener Jacek Zieliński.
Z osiemnastu ligowych meczów w Poznaniu z Lechem Korona wygrała tylko dwa, cztery zakończyły się remisami, a trzynaście wygrali gospodarze.
– Statystyki są jakie są, ale czasami też są po to, żeby je przełamywać, więc nie patrzymy na to. Jedziemy zagrać swoje i powalczyć z Lechem. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy w sobotni wieczór – stwierdził 64-letni szkoleniowiec.
Nie ma co ukrywać, że stroną atakującą będzie Kolejorz dopingowany przez ponad 40 tysięcy kibiców. Dużo pracy będzie miał z pewnością kielecki bramkarz Rafał Mamla.
– Ja akurat bardzo lubię takie mecze, gdzie większość sytuacji stwarza przeciwnik, gdzie się dużo dzieje, wtedy jestem bardziej skoncentrowany i można pomóc drużynie. Zagrożenie będzie ze strony każdego zawodnika, sytuacje są przeróżne, nie ma jednakowych w meczu, ale będę starał się zrobić wszystko, żeby bramki nie stracić. Na pewno będziemy robić to, co robiliśmy na samym początku rundy wiosennej. Musimy zaprezentować dobrą grę w defensywie i szukać później goli z przodu – uważa 21-latek.
Lech już po raz drugi w rundzie wiosennej zanotował dwie porażki z rzędu. W konsekwencji, nie tylko przestał być liderem PKO BP Ekstraklasy, ale ma już pięć punktów straty do prowadzącego Rakowa Częstochowa.
– Powiem szczerze, że to nie jest moment, w którym zastanawiam się, czy patrzeć do przodu, czy za siebie. Szkoda naszej energii nad rozmyślaniem o naszej sytuacji w tabeli. Ja w tej chwili skupiam się na naszym najbliższym meczu, w którym chcemy pokazać złość po ostatnich porażkach. Mam nadzieję, że go wygramy i wówczas będziemy mogli zastanawiać nad innymi rzeczami – powiedział na konferencji prasowej duński szkoleniowiec Kolejorza Niels Frederiksen.
Mecz 27. kolejki, w którym Korona zmierzy się w Poznaniu z Lechem, rozpocznie się w sobotę o godz. 20.15 i będzie w całości transmitowany na antenie Radia Kielce. Przebieg spotkania będzie można również śledzić na radiokielce.pl.