W czwartek, 24 kwietnia, mieszkańcy Kielc po raz kolejny zaprotestowali przeciwko planowanemu przebiegowi trasy S74. Przez dwie godziny, od 17 do 19, blokowali ruch na Alei Solidarności i ulicy Świętokrzyskiej w pobliżu Galerii Echo, spacerując po przejściach dla pieszych. Przepuszczano jedynie pojazdy służb w trakcie interwencji.
– To skrzyżowanie łączy dwie kluczowe drogi krajowe, które przecinają centrum miasta i przenoszą intensywny ruch ciężarowy. Jesteśmy tu, bo projekt rozbudowy jednej z nich całkowicie ignoruje potrzeby mieszkańców – mówił Kamil Piwowarski ze stowarzyszenia Kieleckie Inwestycje.
– Plan nie uwzględnia pieszych, rowerzystów, ruchu lokalnego ani komunikacji miejskiej. Jeśli zostanie zrealizowany, pogorszy jakość życia i uniemożliwi budowę wschodniej obwodnicy, która mogłaby wyprowadzić tranzyt poza miasto – dodał.
– To koncepcja rodem z lat sześćdziesiątych – przestarzała, nieprzystająca do współczesnych realiów i przypominająca plany z czasów Gomułki. Gdy słucha się argumentów ekspertów, popartych rzetelną dokumentacją, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z projektem nie tylko niezrozumiałym, ale wręcz absurdalnym – i to w skali ogólnopolskiej. Poza oczywistymi konsekwencjami, takimi jak zwiększone natężenie ruchu i emisja spalin, nie można pominąć wpływu tej inwestycji na jakość życia mieszkańców. Ceny mieszkań położonych wzdłuż planowanej trasy gwałtownie spadną – i to drastycznie – zauważa pani Agnieszka, mieszkanka osiedla Bocianek.
Organizatorzy zapowiadają kolejne pikiety oraz złożenie petycji do GDDKiA, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i Wojewody Świętokrzyskiego.
24.04.2025. Kielce. Protest mieszkańców przeciwko przebiegowi trasy S74 przez miasto. / Fot. Jarosław Kubalski – Radio Kielce
Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności. Rozumiem