45 lat temu powstał NSZZ „Solidarność”, co było zaczątkiem dziesięciomilionowego ruchu mającego przyczynić się do upadku komunizmu w Europie.
To była wielka radość, bo zdarzyło się coś, co wydawało się cudem, zaznaczył na antenie Radia Kielce Waldemar Bartosz, przewodniczący Regionu Świętokrzyskiego NSZZ „Solidarność”.
– Do dziś mam w oczach ten wielki długopis Lecha Wałęsy, którym podpisuje Porozumienia Sierpniowe i wielka radość, że się stało to, o czym człowiek chociaż młody, ale już marzył i to było najważniejsze. Co do historii i perspektywy na przyszłość, to refleksje następowały później, były przeróżne. Po pierwsze nadzieja na zmianę. Ten wielki ruch, te miliony ludzi, które tworzyły związek zawodowy, to była nadzieja na zmiany. Jednak z ostrożnością, ponieważ wiedzieliśmy co to jest komunizm, jak była jego historia i z czym się wiąże nie tylko w Polsce – podkreślił.
Waldemar Bartosz zwraca uwagę, że dziś żyjemy w wolnym kraju, jednak działalność związku się nie kończy. Udało się m.in. wywalczyć ograniczenie handlu w niedziele, ale przed związkowcami kolejne wyzwania. To przede wszystkim walka o zakładowe układy zbiorowe pracy.
– To u nas kuleje. Niby jest ustawa o układach zbiorowych pracy, ale co z tego. Układów zbiorowych jest coraz mniej, są wypowiadane. Ponadzakładowych, czyli branżowych jest zaledwie kilka. Jest to zjawisko antycywilizacyjne i z pewnością to będzie nasz główny bój, który się doceni, jeśli już go wygramy. Jest co prawda projekt ustawy o układach zbiorowych pracy, ale oceniam go negatywnie – zaznacza przewodniczący „Solidarności”.
Główne uroczystości upamiętniające 45. rocznicę powstania NSZZ „Solidarność” odbędą się w niedzielę (31 sierpnia) w Kielcach. O godz. 17.30 na Skwerze im. Stefana Żeromskiego złożone zostaną kwiaty przed tablicą upamiętniającą powstanie NSZZ „Solidarność”. Pół godziny później w bazylice katedralnej rozpocznie się msza w intencji ojczyzny i świata pracy. Po jej zakończeniu przed pomnikiem patrona „Solidarności” bł. ks. Jerzego Popiełuszki złożone zostaną kwiaty.