Śpiew podczas mszy świętej jest żywą częścią liturgii i nie może być odtwarzany przez automat – to jeden z powodów, dla których w diecezji kieleckiej w 2018 roku wprowadzony został całkowity zakaz używania tzw. wirtualnego organisty. Urządzenie odtwarza utwory muzyczne, by wspierać śpiew podczas nabożeństw.
W ostatnim czasie kielecka kuria diecezjalna opublikowała przypomnienie o obowiązującym zakazie. Dlaczego? Ks. Michał Olejarczyk dyrektor diecezjalnego studium organistowskiego i przewodniczący komisji muzyczno-organistowskiej wyjaśnia, że do kurii diecezjalnej w ostatnim czasie docierają informacje o licznych łamaniach zakazu.
– Ze względu na to, że śpiew podczas mszy świętej jest nieodłączną częścią liturgii nie ma możliwości, aby był odtwarzany przy użyciu aplikacji czy programu komputerowego. Takie działania powodują brak interakcji między organistą i wiernymi, co skutkuje brakiem uczestnictwa w śpiewie tych, którzy uczestniczą we mszy świętej. Organista grający na żywo ma także możliwość improwizacji muzycznej czy zmiany tempa i dynamiki wykonywanych utworów. Tego nie zrobi automat – podkreśla duchowny.
Ks. Michał Olejarczyk dodaje, że jakość artystyczna utworów znajdujących się w zasobach aplikacji czy programów mających zastąpić organistę jest wątpliwa i skupia się jedynie na najprostszym odtworzeniu pieśni. Jak dodaje, w parafiach w których nie ma organisty, śpiew powinien być inicjowany przez kapłana, który powinien także zachęcać grupy działające przy parafii, by wspierały śpiew podczas liturgii.














