2025 rok był trzecim, najcieplejszym rokiem w historii pomiarów. Średnia roczna temperatura na świecie wyniosła ponad 1,4 stopnia Celsjusza więcej względem średniej globalnej temperatury.
W Polsce rekordowe były 2019 i 2024 rok. Miniony rok był chłodniejszy niż 2024, ale cieplejszy niż norma – przyznaje prof. nauk o ziemi Marek Jóźwiak, specjalista w zakresie ochrony środowiska.
Jak dodaje ekspert, ocieplanie się klimatu wynika z nadmiaru dwutlenku węgla w powietrzu i postępującej degradacji środowiska.
– W związku z powyższym mamy do czynienia z tzw. efektem cieplarnianym antropogenicznym. Przed 1900 rokiem, uznawanym jako punkt zerowy również mieliśmy efekt cieplarniany, ale naturalny. Wtedy dwutlenku węgla w sposób naturalny było tyle, żeby zatrzymać temperaturę na poziomie 15 stopni Celsjusza na Ziemi – wyjaśnia prof. Marek Jóźwiak.
Ocieplanie się klimatu nie jest bez znaczenia dla środowiska. W Arktyce, czy na Grenlandii, to np. topnienie lodowców, co powoduje podniesienie się poziomu wód i zatapianie małych wysp oraz terenów leżących poniżej poziomu morza. W Polsce to z kolei m.in. wichury, tornada, czy gwałtowne deszcze, które powodują straty w rolnictwie. Jednocześnie w naszym kraju występują również niedobory wody i susza, co także generuje straty w rolnictwie.
– Ja to porównuję do kuli śniegowej. Początkowo była ona mała, ale cały czas się toczy, nabiera prędkości i masy, a skutkuje to tym, że mamy anomalie pogodowe. Grudzień w Polsce w 2025 roku był najcieplejszym od 1951, czy 1956 roku – dodaje naukowiec.
W Polsce, w ostatnich latach średnia, roczna temperatura wynosiła 10 stopni Celsjusza podczas, gdy 20 i więcej lat temu było to 8 stopni Celsjusza.













