Schwytanie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro przez siły USA po nocnym ataku pokazuje, jak wygląda skuteczna operacja specjalna – ocenił były dowódca GROM gen. Roman Polko. Amerykanie połączyli działania sił konwencjonalnych, wywiadu i jednostek specjalnych, czego Rosji zabrakło na Ukrainie – wskazał.
Stacja CBS poinformowała, że Maduro został schwytany przez oddział Delta Force. Delta Force (1st Special Forces Operational Detachment-Delta, 1st SFOD-D) to elitarna jednostka operacji specjalnych armii Stanów Zjednoczonych.
Generał Polko, były dowódca GROM, były zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz były p.o. szef BBN ocenił w rozmowie z PAP, że „Rosja patrzy z zazdrością, bo to była prawdziwa specjalna operacja wojskowa”. Podkreślił, że siły konwencjonalne odwróciły uwagę przeciwnika od rzeczywistych działań. Wcześniej dokonano natomiast odpowiedniego rozpoznania wywiadowczego.
– Naprawdę przeprowadzono specjalną operację wojskową. Takie chirurgiczne działanie, które skończyło się sukcesem. W tej chwili szczegółów tak naprawdę nie znamy, ale widać, że zadziałało – podsumował gen. Polko.
Polko podkreślił, że aby przeprowadzić tego typu akcję w innym państwie, trzeba mieć na miejscu swoich ludzi, agenturę, a także perfekcyjnie przeprowadzić rozpoznanie. Porównał, że podobnie skuteczne działania przeprowadził w ubiegłym roku Izrael, podczas precyzyjnych ataków rakietowych na Iran. Dodał, że takie działania planuje się miesiącami, a Amerykanie musieli ćwiczyć wiele wariantów planu.
– Rzeczywistość nigdy nie działa tak, jak najbardziej perfekcyjny plan. Myślę, że dlatego Putin przegrał swoją specjalną operację wojskową, przez brak samodzielnego, kreatywnego działania w imię jednej podjętej misji. Pełne zrozumienie misji, świetna koordynacja i komunikacja to są wszystko elementy dogrywane w armii amerykańskiej przez lata i które tutaj w tej sytuacji przyniosły owoc w postaci skutecznej realizacji tej misji – powiedział.
Zdaniem generała, rosyjskie wojsko nie było w stanie przeprowadzić podobnych działań na Ukrainie w lutym 2022 roku, bo należałoby zmienić mentalność całej armii. Nawiązał do nieudanego desantu na lotnisko w miejscowości Hostomel pod Kijowem. Hostomel, gdzie znajduje się lotnisko koncernu Antonow, stał się jednym z najważniejszych celów rosyjskiej inwazji w pierwszych dniach wojny, rozpoczętej 24 lutego 2022 roku. Zwycięstwo miało umożliwić zamknięcie okrążenia Kijowa, a lotnisko miało służyć do przyjmowania kolejnych oddziałów. Walki o Hostomel zakończyły się dla Rosjan klęską.
– Rosja walczy mięsem armatnim i mimo że ten Specnaz jest reklamowany, który miał być wyjątkiem w tej armii, to on też nie jest w stanie skutecznie działać i realizować zadań – powiedział Polko. – Siły specjalne są tylko jednym z elementów i po pierwsze potrzebują doskonałej informacji wywiadowczej, i to jeszcze aktualizowanej nawet w trakcie działań, (…) i druga rzecz, potrzebują pełnego zrozumienia wojsk operacyjnych, konwencjonalnych, które tego typu operacje wspierają – podkreślił były dowódca GROM.












