Brukiew – hybryda rzepy i dzikiej kapusty, przed wiekami była pokarmem dla bydła i trafiała na stoły najbiedniejszej ludności. Obecnie jest coraz bardziej doceniana i poszukiwana w sklepach. Dlaczego?
– Brukiew nie jest rośliną wymagającą, jeśli chodzi o uprawę. Rośnie w chłodnym klimacie, na słabych glebach, potrzebuje za to dużo wody. Najlepsze plony uzyskuje się na glebach przepuszczalnych, zasobnych i wilgotnych, pod warunkiem, że nie są podmokłe. Niedobór wody może spowodować drewnienie korzeni i utratę smaku, a brak wystarczającej ilości światła sprawia, że rośliny nie tworzą zgrubienia korzeniowego – informuje Jolanta Śliwińska ze Świętokrzyskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach.
Brukiew jadalna pochodzi z rejonu Morza Śródziemnego i jest prawdopodobnie hybrydą rzepy i dzikiej kapusty. Częścią jadalną jest mięsisty korzeń spichrzowy. W smaku jest delikatniejsza od rzepy. Można z niej przygotowywać surówki lub podawać na gorąco. Jest to gatunek, który warto rozpowszechnić w uprawie i diecie.
– W średniowieczu brukiew była stosowana jako pasza dla bydła. Dopiero w pierwszej połowie XVII wieku w Szwajcarii wyhodowano pierwszą jadalną odmianę brukwi. Z czasem trafiła na stoły najbiedniejszych warstw ludności. W Polsce była znana od dawna i miała nawet swoje regionalne nazwy – karpiel albo kwak – informuje Jolanta Śliwińska.
Jest to warzywo niskokaloryczne, smaczne i zdrowe. W miąższu korzenia zawarte są duże ilości soli mineralnych, takich jak wapń, fosfor i żelazo, a także witaminy B1, B2 oraz witamina C. Posiada cenne właściwości dietetyczne i działa wspomagająco w leczeniu chorób przewodu pokarmowego oraz dróg żółciowych.
– Obecnie brukiew doceniają ją zwłaszcza Skandynawowie, i na północy jest bardzo popularna. Sięgają po nią także mieszkańcy północnych Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii oraz Kanady. W Polsce brukiew jadalna staje się coraz bardziej doceniana, jednak nadal jest słabo dostępna w większości sklepów i warzywniaków.













