Po pięciu latach przerwy na Kadzielnię wraca lodospad. Od środy działa już pompa, która na szczyt Skałki Geologów doprowadza wodę z dawnego Jeziorka Szmaragdowego.
Bartosz Świtek ze Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego, który lodowy wodospad przygotowuje wraz z kielecką Geonaturą informuje, że widoczne są już pierwsze efekty.
– Myślę, że lodospad w pełnej krasie będzie widoczny za 5-6 dni, ale już zapraszamy do tego, żeby w trakcie weekendu odwiedzić Park Kadzielnia i przyjrzeć się jak przyrasta – przekonuje Bartosz Świtek.
Alpiniści zwracają uwagę, by nie podchodzić pod sam lodospad, ani się na niego nie wspinać. Gotowa formacja zostanie udostępniona wyłącznie osobom z odpowiednim doświadczeniem.
– Mówimy tutaj o profesjonalnych wspinaczach. To na pewno nie jest aktywność dla amatorów. Lodospad można podziwiać, oglądać, najlepiej z alejki spacerowej, ale pomysł podchodzenia pod niego czy prób wspinaczki może skończyć się śmiertelnie – ostrzega Bartosz Świtek.

Pogoda w najbliższych dniach powinna sprzyjać szybkiemu narastaniu lodu. Organizatorzy chcieliby, żeby udało się pobić rekord z 2013 roku, gdy zamarznięty wodospad cieszył oko do kwietnia.
– Jeżeli tylko mroźna i porządna zima nam dopisze, to lodospad do marca czy kwietnia powinien wytrzymać. Kilkudniowe epizody odwilżowe nie powinny go zniszczyć, ale dłuższy okres dodatnich temperatur i deszczu powoduje, że się dosyć szybko rozpuszcza – opisuje.
Kilkudziesięciometrowy lodospad na Kadzielni powstaje od 2012 roku.























