
Świętokrzyski gang na celownik wziął hurtownie i samochody przewożące cenny ładunek. W materiałach ze śledztwa znajdujemy ślady akcji prowadzonych w Kielcach, Radomsku, Sanoku, Tarnowie, Sandomierzu czy Kraśniku. Gangsterzy wpadli przez małe urządzenie.
Ta historia rozegrała się w lutym 2002 roku. Tir z papierosami jechał do Warszawy. Na jednym z parkingów gangsterzy uszkodzili zapewne koło samochodu. Po przejechaniu kilku kilometrów kierowca zauważył, że coś jest nie tak. Wysiadł z auta i poszedł sprawdzić koła. To wtedy zatrzymał się także osobowy samochód jadący za tirem. Wyskoczyło z niego kilku bandytów, którzy pobili kierowcę i przykuli go w zaroślach kajdankami do drzewa.
W ręce przestępców wpadł towar o wartości 870 tys. złotych. Auto bez żadnych problemów dojechało do starej cegielni koło Bodzentyna w województwie świętokrzyskim.
Bandyci zajęli się rozładunkiem, ale nie wiedzieli, że w samochodzie ukryty był lokalizator GPS.
Ciąg dalszy historii świętokrzyskiego gangu przedstawiamy w podcaście „Kryminalne historie”.










