Po trzech miesiącach okresu przejściowego system kaucyjny za butelki i puszki miał obowiązywać już w pełni. Ale w niektórych sklepach nadal wystawiane są kartony zamiast automatów – czytamy w piątkowej „Rzeczpospolitej”.
W opinii gazety, Polacy są gotowi na kaucje, sklepy i producenci niekoniecznie. Od stycznia system miał obowiązywać już w pełni, ale z perspektywy konsumentów niewiele się zmieniło.
Wdrażanie systemu kaucyjnego w Polsce – jak czytamy – od początku idzie opornie. Przesuwano jego wejście w życie, a trzymiesięczny okres przejściowy zaś oznaczał, że de facto opakowań z kaucją nie było prawie nigdzie.
Po dwóch tygodniach od startu systemu kaucyjnego skorzystało z niego jedynie 12,1 proc. Polaków. Niektóre sieci nie zdążyły z automatami do zbiórki opakowań. Jak wynika z badania UCE Research oraz Shopfully, największy odsetek osób, które nie skorzystały dotąd z systemu kaucyjnego jest w średnich i dużych miastach. – To zaskakujące, mogłoby się wydawać, że to właśnie mieszkańcy dużych miast będą szybciej adaptować nowości ekologiczne – powiedział cytowany przez „Rz” Robert Biegaj z Shopfully.
Kaucję w wysokości od 0,5 do 1 zł zapłacić trzeba przy zakupie napojów w butelkach PET, puszkach oraz w szkle. Te oznaczone logo kaucji muszą być zwrócone do sklepu, by konsument mógł uzyskać zwrot wpłaconej kwoty.
Producenci mogą wyprzedawać zapasy sprzed wejścia w życie nowych przepisów, co znaczy, że jeszcze długo możemy opakowań z logo kaucji nie zobaczyć. – Potęguje to zamieszanie, ponieważ klienci chcą zwracać wszystkie butelki sądząc, że kaucję opłacili skoro system obowiązuje – powiedział gazecie przedstawiciel jednej z największych sieci handlowych.













