W pierwszym w trakcie zimowych przygotowań do rundy wiosennej Betclic 3. Ligi meczu kontrolnym piłkarze KSZO 1929 Ostrowiec pokonali występującą w tej samej klasie rozgrywkowej Wisłokę Dębica 4:1 (3:0).
Bramki dla Pomarańczowo-Czarnych zdobyli Yevgeniy Belych, Damian Lepiarz, Dawid Kroczek i Daniel Morys. Jedynego gola dla gości strzelił z rzutu karnego Szymon Feret.
Trener Hutników Artur Renkowski podkreślił, że jego drużyna piłkarsko i motorycznie była lepsza od rywala.
– Widać już różnicę względem tego, jak graliśmy na jesieni, bo tych momentów, kiedy graliśmy wysoko, kiedy odebraliśmy piłkę przeciwnikowi, było dużo. W drugiej brakowało nam nieco orientacji, bo przeciwnik zmienił ustawienie i powinniśmy lepiej z boiska tym zarządzać. Nie chcieliśmy robić dużo transferów w przerwie zimowej, wzmocniliśmy się na tych pozycjach, na które chcieliśmy. Myślę, że w pierwszej części, nowi zawodnicy pokazali już jakość. Zostawiliśmy sobie miejsce, na taki transfer ekstra, być może ktoś taki się trafi, zobaczymy na jaką pozycję, ale jest takie miejsce – powiedział.

Trener Renkowski pytany, czy chodzi o zawodnika Polonii Bytom Remigiusza Szywacza, nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi.
– Wiadomo, jak to jest w okienku transferowym, zawsze jakieś tam zapytania, rozmowy są, nawet nie w tym kontekście, że rozmawiamy z zawodnikiem, ale po prostu ktoś kogoś wypytuje, czy byłby dostępny, to są normalne rzeczy. To nie jest tak, że ta kadra jest zamknięta i monitorujemy rynek. Tak jak mówię, może coś się wydarzy, ale ja generalnie już jestem na ten moment zadowolony z tych zawodników, których mamy. Nie chcieliśmy robić dużo wzmocnień, dużo ruchów, bo ta kadra jest bardzo dobra, a wiemy też, że treningowo jak popracujemy z tymi chłopakami, którzy byli na jesieni, to oni będą jeszcze lepsi na wiosnę – przyznał.
Mateusz Majewski, napastnik KSZO, bardzo pozytywnie ocenił pierwszy sparing.
– Strzeliliśmy cztery bramki, stworzyliśmy też dużo sytuacji, po których mogliśmy pokusić się o więcej trafień. W pierwszej połowie zdecydowana dominacja naszej drużyny, w drugiej części już Wisłoka miała więcej czasu, żeby wprowadzać piłkę, natomiast też strzeliliśmy swoją bramkę, a straciliśmy po rzucie karnym. Po bardzo mocno przepracowanym tygodniu, gdzie na pewno w nogach jest duże zmęczenie, dzisiaj było widać dynamikę, agresję i na pewno to jest dobry prognostyk na dalszą część tego etapu przygotowawczego – zaznaczył.
W następnym sparingu, w sobotę, 24 stycznia piłkarze KSZO 1929 zagrają w Ostrowcu z trzecioligowym Sokołem Kolbuszowa Dolna.















