Piłkarze ręczni reprezentacji Polski przegrali swój drugi mecz na mistrzostwach Europy, które odbywają się w Danii, Norwegii i Szwecji. W spotkaniu grypy F podopieczni Joty Gonzaleza ulegli Islandczykom 23:31 (10:13). Najwięcej bramek dla Biało-Czerwonych – 5 – zdobył rozgrywający Industrii Kielce Michał Olejniczak.
– Generalnie dobra pierwsza połowa, a w obronie cały mecz. Tylko w drugiej nawet nie wiem jak dużo błędów robimy i przez to przeciwnicy mają proste kontry. Jak staliśmy „6 na 6”, to mieli z nami duże problemy. Próbowali biegać, robić coś w szybkim ataku. No ale sami sobie niestety drugi raz strzelamy w kolano, że tak dużo błędów popełniamy. Rzucając 23 bramki nie da się wygrać meczu. Nieważne jak dobra będzie obrona, jak będzie radził sobie bramkarz, robiąc tak dużo błędów, ciężko na tym poziomie w ogóle coś wygrać. Szkoda, bo mamy dużo jakości w zespole i nie możemy jej pokazać kibicom. Walczymy, bijemy się, a to nie wychodzi i to jest przykre – stwierdził obrotowy Maciej Gębala.
– Oczywiście, że dało się zrobić coś więcej, natomiast niewątpliwie zespół z Islandii był lepszy w wykorzystywaniu łatwych sytuacji i naszych błędów. Naprawdę po takim meczu trudno cokolwiek powiedzieć, bo znowu gramy dobrą pierwszą połowę. Wykorzystując kilka sytuacji więcej mogliśmy myśleć o wyniku oscylującym wokół remisu. Stracone trzy bramki z rzędu i tak nie były niczym strasznym. Natomiast karygodne jest to, że w drugiej połowie wychodzimy na parkiet, od razu tracimy kilka bramek z rzędu i przewaga rywali powiększa się do ośmiu trafień. Brak słów na opisanie naszej postawy. Jedyne co mogę, to przeprosić naszych kibiców, bo naprawdę staramy się zawsze grać jako zespół. Staramy się grać lepiej, ale dzisiaj jako zespół byśmy po prostu słabsi – ocenił Michał Olejniczak.

We wtorek w ostatnim spotkaniu grupowym Polska zagra o godzinie 18.00 z Włochami.
– Dla nas ten mecz jest naprawdę istotny. Niech kibice nie myślą, że to jest starcie o honor. Dla nas to jest pojedynek o wszystko, ponieważ zdajemy sobie sprawę z tego, że wygrywając go, będziemy mieli w przyszłości lepsze rozstawienie. Na pewno na ten mecz wyjdziemy nie mniej skoncentrowani, jak na te poprzednie. I damy z siebie wszystko. Ja obiecuję, że pokażemy w tym ostatnim spotkaniu, że potrafimy grać i wygrywać. I zrobię wszystko, żeby nasi kibice cieszyli się chociaż z jednego zwycięstwa – zakończył Michał Olejniczak.
W pierwszym meczu tegorocznych mistrzostw Starego Kontynentu Polacy przegrali z Węgrami 21:29.

















