Zimowe liczenia ptaków to tradycja, która w województwie świętokrzyskim trwa od ponad 40 lat. Najnowsza edycja akcji odbyła się w ubiegły weekend.
Doktor Jarosław Sułek, ornitolog wiceprezes Towarzystwa Badań i Ochrony Przyrody w Kielcach mówi, że mroźna zima na Północy Europy sprawiła, że ptaki migrowały na południe i duża ich liczba zatrzymała się w naszym regionie. Jego grupa sprawdzała, ile z nich zimuje na Nidzie w pobliżu Korytnicy. Ptaków było wyraźnie więcej niż w ubiegłym roku.
– Więcej było kaczek krzyżówek, zaobserwowaliśmy około 60 łabędzi niemych, udało nam się też spotkać 18 łabędzi krzykliwych. Mieliśmy również parę gągołów, kaczek rzadko spotykanych u nas na zimowaniu. Tradycyjnie dopisały kormorany, było ich ponad 40 – wymienia ornitolog.
Inne osoby lub grupy sprawdzały pozostałe rzeki i zbiorniki wodne naszego regionu. Zebrane dane zostaną przesłane do Włodzimierza Szczepaniaka, koordynatora zimowego liczenia ptaków. Podsumowanie akcji powinno być dostępne w lutym.
Dr Jarosław Sułek podkreśla, że informacje na temat liczby i gatunków ptaków są cenne. Dzięki tej wiedzy udało się nie dopuścić, by droga ekspresowa zaszkodziła zimującym na Nidzie zwierzętom.
– Pewien wariant zakładał, że jedna z estakad będzie przebiegała w okolicy Sokołowa, gdzie mieliśmy największe skupiska zimujących ptaków. My jako Towarzystwo Badań i Ochrony Przyrody zgłosiliśmy swoje zastrzeżenia – opowiada.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad uwzględniła uwagi i zdecydowała się na inny wariant przebiegu ekspresówki.
Warto dodać, że latem ornitolodzy z Towarzystwa Badań i Ochrony Przyrody biorą udział w kolejnej akcji liczenia, tym razem bocianów.













