Reprezentacja Polski przegrała w Kristianstad z Włochami 28:29 (13:15) na zakończenie mistrzostw Europy w piłce ręcznej mężczyzn i zajęła czwartą, ostatnią lokatę w grupie F. Najwięcej bramek dla Biało – Czerwonych – 12 – zdobył Mikołaj Czapliński.
Porażka oznacza, że podopieczni hiszpańskiego szkoleniowca Joty Gonzaleza zakończą całe mistrzostwa na miejscach 19-24. Ostateczną klasyfikację poznamy po rozegraniu kompletu meczów fazy grupowej we wszystkich grupach.
– Mecz był na pewno do ostatniej sekundy bardzo wyrównany. Włosi bardzo dobrze zagrali w ataku i obronie. My także nie odpuszczaliśmy grając dobrze na obu frontach. Zadecydowała jedna bramka. Nie ma co mówić o jakimś jednym konkretnym błędzie, po prostu cały mecz miał wpływ na wynik – ocenił rozgrywający Paweł Paterek.
– Zdarzyły nam się duże problemy w grze jeden na jeden w obronie. Przeciwnicy wiele razy wyrzucili nas na dwuminutowe kary. Mieliśmy z tym problemy i bardzo często graliśmy w osłabieniu. Mimo wszystko trzeba wyciągnąć wnioski z tych trzech przegranych meczów. Będziemy dalej trenować i walczyć – stwierdził skrzydłowy Mikołaj Czapliński.
– Po meczu jesteśmy bardzo zawiedzeni. Wydaje mi się, że w drugiej połowie mieliśmy swoje okazje. Niestety zamiast budować przewagę na początku, gdy staliśmy dobrze w obronie, nie zrobiliśmy tego. I tak naprawdę mecz się toczył bramka za bramkę. Z korzyścią na koniec dla Włochów – powiedział bramkarz Jakub Skrzyniarz.
– Chyba trzy takie same mecze, w których sami sobie psujemy wszystko. Wychodząc na każdy, byliśmy profesjonalnie przygotowani. Dawaliśmy z siebie wszystko. Wszyscy byliśmy skoncentrowany na tym, żeby wypaść jak najlepiej. Ale niestety nie wyszło. Wielkie podziękowania dla kibiców w Kristianstad. Mimo, że nie wygrywaliśmy, zawsze byli dla nas wielkim wsparciem i od początku do końca nas dopingowali – podsumował obrotowy Maciej Gębala.
W spotkaniu z Włochami wystąpiło czterech szczypiornistów Industrii Kielce. Michał Olejniczak zdobył 5 bramek, Piotr Jędraszczyk 3, a Arkadiusz Moryto i Piotr Jarosiewicz nie wpisali się na listę strzelców.
Czwarta pozycja w grupie F w EURO, które rozgrywane jest w Szwecji, Danii i Norwegii oznacza, że Polacy walkę o udział w kolejnej wielkiej imprezie – Mistrzostwach Świata Mężczyzn 2027 – rozpocznie już w marcu od 2. rundy kwalifikacyjnej i dwumeczu z Łotwą.













