Czy spór między Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego z władzami województwa świętokrzyskiego o to, kto będzie prowadził Teatr im. Stefana Żeromskiego będzie miał szersze reperkusje i obejmie też Muzeum Narodowe w Kielcach i Muzeum Zamkowe w Sandomierzu?
– Na stole leżą różne scenariusze – mówi Marek Krawczyk, wiceszef resortu, który dziś odwiedził Kielce.
Odniósł się również do uchwały intencyjnej, jaką pod koniec ubiegłego roku podjęli radni sejmiku województwa. Mówi ona o woli samodzielnego prowadzenia Teatru im. Stefana Żeromskiego przez władze regionu. Była to odpowiedź sejmiku na propozycje przejęcia placówki przez resort kultury.
– Mam wrażenie, że ta uchwała była tylko próbą negocjacji, jednak nie ma możliwości negocjowania w kwestii przestrzegania przepisów. Te się po prostu wykonuje, zgodnie z nimi funkcjonujemy wszyscy. Każdego z nas to obowiązuje, tak samo marszałka województwa, tak samo ministra kultury – komentuje wiceminister.
Marek Krawczyk dodaje, że poza wyrażeniem chęci o samodzielnym prowadzeniu teatru przez władze województwa, marszałek Renata Janik nie podjęła żadnych formalnych kroków w tej sprawie.

– Te nieracjonalne działania pani marszałek powodują, że my musimy brać pod uwagę wszystkie opcje. To, że w tym momencie nie ma żadnego sporu, jeżeli chodzi o zamek w Sandomierzu czy Muzeum Narodowe, nie oznacza, że przy tej strategii pani marszałek nie będziemy mieli kolejnych odsłon jakiejś dziwnej polityki – ocenia.
Zapewnił przy tym, że ze strony resortu kultury nie ma planów zrezygnowania ze współprowadzenia instytucji w regionie.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego współprowadzi kielecki teatr od 2020 roku. Michał Kotański, dziś dyrektor Teatru Telewizji, a wcześniej wieloletni dyrektor Teatru im Stefana Żeromskiego, za którego rządów kielecka scena dramatyczna stała się marką rozpoznawalną nie tylko w kraju, ale także za granicą, podkreśla że wsparcie resortu pozwoliło się rozwinąć kieleckiemu zespołowi. Decyzję Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego o rezygnacji ze współprowadzenia nazywa emocjonalną i niemerytoryczną.
– Przypomnę, że od momentu podpisania umowy o współprowadzenie między ministerstwem, a urzędem marszałkowskim mamy 50 tys. widzów więcej. Od tego czasu ministerstwo kultury łącznie przekazało prawie 80 mln zł zarówno na budowę, jak i inne działania teatru. Na pewno widać też dynamiczny wzrost liczby widzów – wymienia.
Michał Kotański zwraca uwagę, że temat teatru to nie jest kwestia przepychanek między nim, a marszałek Renatą Janik, ale tego, czy Polska jest państwem prawa czy nie.
– Tu wrócę do tematu niby innego, ale jednak tego samego, bo ma wspólny mianownik. Mówię o zięciu pani marszałek – mówi Michał Kotański.

Chodzi o prawie 4,5-milionową unijną dotację dla firmy Ekoenergia. Tuż przed wyborami samorządowymi w kwietniu 2024 roku opinia publiczna została poinformowana przez polityków PO o tym, że Renata Janik, wówczas jeszcze jako wicemarszałek województwa świętokrzyskiego z Prawa i Sprawiedliwości przyznała dotację dla firmy prowadzonej przez jej zięcia – wtedy partnera córki.
– Pani marszałek mówi, że media atakują jej rodzinę, ale ja myślę, że pani marszałek jest swoim największym wrogiem i w tej sytuacji rzuciła swoją rodzinę na pożarcie mediom. Pani marszałek podpisała oświadczenie o konflikcie interesów w tej sprawie, a zatem już dawno miała świadomość tego, że popełniła błąd. Była informowana przez swój własny zarząd, wiem też, że były takie informacje z Warszawy, żeby wycofała z certyfikacji dotację dla zięcia. Pani marszałek nie potrafiła się przyznać do błędu i Unia Europejska zażądała zwrotu pieniędzy. Podkreślam, że Unia Europejska, bo pani marszałek mówi, że to jest temat polityczny, że ją hejtujemy w tej sprawie – zaznacza Michał Kotański.
Zapewnia też, że mówienie o faktach nie jest hejtem.
– Demokracja polega na tym, że rozliczamy osoby publiczne, zwłaszcza te, które wydają publiczne, czyli nasze pieniądze. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że temat teatru to nie jest temat przepychanek Renaty Janik z Michałem Kotańskim. To jest temat tego, czy jesteśmy państwem prawa, czy nie. To jest temat patologii samorządów lokalnych, to jest kwestia tego, czy chcemy żyć w państwie, w którym działają procedury, czy chcemy żyć w państwie, w którym urzędnicy robią co chcą. W tamtej sprawie widzimy pewną urzędniczą pychę i tutaj też – stwierdza.
Michał Kotański przywołuje konkurs na stanowisko dyrektora Teatru im. Stefana Żeromskiego, który odbył się 17 kwietnia 2025 roku. Wygrał go Jacek Jabrzyk, ale zarząd województwa nie powołał go na stanowisko, a zamiast tego ogłosił drugi konkurs.
W połowie maja wojewoda świętokrzyski stwierdził, że nie było podstaw do powtarzania konkursu. Zarząd województwa nie zgodził się z tą oceną i sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który 7 sierpnia przychylił się do oceny prawnej, wydanej przez wojewodę, oddalając skargę zarządu. Zarząd jednak wniósł skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Rozprawa w NSA jest zaplanowana na 12 marca.

Michał Kotański przywołuje wyrok sądu z sierpnia 2025 roku, którzy orzekł, że zarząd województwa świętokrzyskiego nie ma kompetencji do tego, żeby nie powoływać Jacka Jabrzyka.
– Że ustawa mówi jasno, że po konkursie zarząd musi przedstawić warunki kandydatowi – dodaje.
Ponieważ jednak tak się nie stało, sprawa teatru będzie miała finał w kolejnych sądach. Najpierw, 4 lutego, w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym odbędzie się rozprawa na wniosek właśnie Jacka Jabrzyka.
O plany władz województwa względem innych instytucji współprowadzonych przez ministerstwo zapytaliśmy w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Świętokrzyskiego w Kielcach. Rzecznik instytucji Przemysław Chruściel informuje, że poza skierowaniem stanowiska sejmiku do resortu, zarząd województwa nie podejmował innych działań w sprawie. Stanowczo też oddziela sprawy teatru od innych instytucji kultury prowadzonych wspólnie z ministerstwem.
– Nie wiadomo, z jakich powodów formułowane są sugestie przypisujące samorządowi intencje dotyczące rezygnacji z tej współpracy – nie mają one bowiem żadnego oparcia w faktach ani w rzeczywistych działaniach województwa. Łączenie tych spraw należy traktować wyłącznie jako próbę prowadzenia bieżącej narracji politycznej wokół braku porozumienia w sprawie teatru. Samorząd Województwa Świętokrzyskiego nie widzi żadnych problemów we współpracy z Ministerstwem przy prowadzeniu Muzeum Narodowego w Kielcach czy Muzeum Zamkowego w Sandomierzu, a sugestie w tym zakresie uznajemy za całkowicie nieuzasadnione – czytamy w przesłanej odpowiedzi.
Więcej w poniedziałkowej Rozmowie Dnia, której gościem będzie Marek Krawczyk, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

















