„Kałamarzyk” już stoi i w nowym sezonie turystycznym będzie dostępny dla turystów, ale w skansenie Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni pojawią się kolejne drewniane obiekty – kaplica z Dymin i plebania z Konieczna.
Pod określeniem „Kałamarzyk” kryje się oryginalny obiekt o wyjątkowej konstrukcji, z centralnym kominem i łamanym, czterospadowym dachem typu krakowskiego. W świętokrzyskim to unikat, dlatego muzeum zależało na przeniesieniu go do skansenu z Suchedniowa, gdzie oryginalnie się znajdował.
Został zbudowany prawdopodobnie w połowie XVIII wieku, z polecenia biskupa krakowskiego. Mieszkali w nim administratorzy kościelnego majątku, a później urzędnicy zlokalizowanej w Suchedniowie Dyrekcji Górniczej Obwodu Kieleckiego. Jak mówi Małgorzata Krzywda, kierownik Parku Etnograficznego w Tokarni, ta druga funkcja zostanie pokazana.
– Jedno z pomieszczeń będzie zaadoptowane na biuro urzędnika górniczego, a pozostałe trzy będą mieszkalne. Na razie przygotowujemy i kompletujemy wyposażenie. Wykonaliśmy już podłogi, ogrzewanie i oświetlenie – wymienia.
Obiekt zostanie udostępniony zwiedzającym od maja, od początku nowego sezonu turystycznego.
Małgorzata Krzywda zwraca uwagę, że budynek zestawili pracownicy skansenu, za co im dziękuje. Natomiast piec postawił zdun.
– To piec, który stoi na środku obiektu i ogrzewa wszystkie pomieszczenia. Jest sprawny, możemy w nim napalić. To też jest fenomen, bo takich pieców już się nie stawia, dlatego bardzo długo szukaliśmy zduna, który mógłby wykonać taką pracę – tłumaczy.
Brak fachowców i wysoka cena usług stoi na przeszkodzie, by w skansenie stanął kolejny obiekt – XIX-wieczna, drewniana kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej z podkieleckich Dymin.
Jak wyjaśnia Małgorzata Krzywda, obiekt już się znajduje w skansenie. Materiał jaki pozyskano z rozbiórki, został zabezpieczony i złożony.
– W tamtym roku ogłosiliśmy trzy przetargi, żeby go postawić, konieczne będzie też uzupełnienie materiału, bo ten oryginalny zachował się tylko w 60 proc. Nikt się nie zgłosił. W tym roku będziemy go ponawiać. Mam nadzieję, że tym razem pojawi się chętny i ten obiekt w tym roku powstanie – przyznaje.
Pierwsza wzmianka o kaplicy pochodzi z 1810 roku. Do roku 1918 msze były odprawiane tutaj codziennie, potem gdy Dyminy zostały włączone do parafii w Sukowie, nabożeństwa odbywały się już kilka razy w roku.
W czasie II wojny światowej, 11 maja 1943 roku, podczas nabożeństwa w kapliczce okupant zamordował dziewięciu żołnierzy Armii Krajowej. Był to odwet za zabicie niemieckich żołnierzy, stacjonujących w szkole w Sukowie.
W ostatnich latach budynek stał pusty. Translokacja do skansenu odbyła się w 2024 roku.
Natomiast na przeniesienie czeka kolejny obiekt – ponad wiekowa plebania z Konieczna, także od lat nieużywana. Malgorzata Krzywda informuje, że już została podpisana umowa z proboszczem tamtejszej parafii.
– Jej stan zachowania jest bardzo dobry. To jest duży obiekt, w całości drewniany, z betonową podmurówką. Składa się z kilku sal i mamy już też pewne pomysły na jego wykorzystanie – zapowiada.
Park Etnograficzny w Tokarni można zwiedzać także zimą. Jest czynny od wtorku do niedzieli, w godz. 9.00-15.00.






















