Ubiegły rok okazał się udany dla Stadniny Koni Arabskich w Michałowie. Sukcesy hodowlane, dobra sprzedaż koni oraz sprzyjające warunki pogodowe sprawiły, że wynik finansowy spółki będzie dużo lepszy niż w 2024 roku.
– To był całkiem niezły rok, właściwie z dwóch powodów – mówi Jerzy Białobok, wiceprezes Stadniny Koni w Michałowie.
Konie zdobywały na zagranicznych wyjazdach najwyższe lokaty, w tym czempionaty oraz medale.
– Najważniejszym podsumowaniem sezonu był Czempionat Europy we Włoszech, z którego konie z Michałowa wróciły z pięcioma medalami: dwoma złotymi, dwoma srebrnymi i jednym brązowym. Jak na niedużą grupę koni to bardzo dobry wynik – mówi dyrektor.
Pozytywnie oceniana jest także ubiegłoroczna sprzedaż.
– Konie wystawione na aukcjach w Janowie Podlaskim oraz w ramach Summer Sale znalazły nabywców. – Sprzedały się prawie wszystkie, co również należy uznać za sukces – dodaje wiceprezes.
Sprzyjała również pogoda. Stadnina zebrała dobrej jakości siano i zabezpieczyła zapasy słomy.
– Plony zbóż w wielu przypadkach przekraczały średnią i sięgały nawet 7 ton z hektara. Gorzej wypadła jedynie kukurydza, co było skutkiem niekorzystnego rozkładu opadów – dodaje.
Na specyfikę funkcjonowania stadniny zwraca uwagę także jej prezes, Monika Słowik. Jak podkreśla, Michałów dysponuje ograniczonym areałem ziemi.
– Mamy 638 hektarów, z czego 210 hektarów to trwałe użytki zielone przeznaczone głównie dla koni. Produkcja roślinna służy przede wszystkim zabezpieczeniu paszy i ściółki dla posiadanego inwentarza – wyjaśnia.
Prezes zaznacza również, że przy takim areale nie ma możliwości znaczącego rozwijania produkcji bydła mlecznego, która mogłaby zapewnić większą płynność finansową. W rolnictwie koszty produkcji rosną, natomiast ceny sprzedaży mleka czy nadwyżek płodów rolnych już niekoniecznie.
– W efekcie około 80 procent naszego wyniku finansowego zależy od tego, jak sprzedadzą się konie – podkreśla Słowik.
Na sytuację stadniny wpływają także czynniki zewnętrzne, takie jak zmieniająca się sytuacja geopolityczna czy niepewność na rynkach międzynarodowych, które czasami zniechęcają kupców do inwestowania.
– Tym bardziej cieszy nas, że rok 2025 był naprawdę dobry, a sukcesy koni, szczególnie na czempionacie w Bedizzole we Włoszech, pokazały, że to, co jest hodowane w Stadninie Koni w Michałowie, ma dużą wartość i znajduje uznanie na świecie – podsumowuje prezes.
Wciąż głośnym tematem pozostaje klacz Zigi Zana, wylicytowana podczas aukcji Pride of Poland 2024 za 145 tys. euro. Kupiec z Arabii Saudyjskiej nie uregulował należności i klacz pozostała w stadninie.
– Nie dogadaliśmy się. Kupujący nie chciał zapłacić wylicytowanej kwoty, ale nie żałujemy – to bardzo dobra klacz i ma swoje miejsce w stadzie – wyjaśnia Jerzy Białobok.
Ostateczny wynik finansowy za 2025 rok nie jest jeszcze znany. Jak informują władze spółki, zostanie on przedstawiony na zgromadzeniu wspólników, które planowane jest na wiosnę.














