Styczeń z pozoru jest miesiącem odpoczynku w wegetacji roślin, są jednak zabiegi, które koniecznie trzeba wykonać. Oprócz kontroli okryw z agrowłókniny czy słomy, zabezpieczających rośliny przed mrozem, należy wykonać bielenie drzew owocowych.
Bielenie drzew owocowych polega na naniesieniu wapna na pnie jabłoni i śliw, aby zapobiec pękaniu kory.
– Chociaż bielenie drzew owocowych trzeba zrobić na początku stycznia, jeśli zaobserwujemy, że deszcz czy śnieg spłukały część wapna, zabieg trzeba wykonać ponownie. Muszą być pobielone aż do początku marca. Bielenie pni drzew zapobiega uszkodzeniom mrozowym na pobielonych pniach. Kora mniej się nagrzewa i nie pęka pod wpływem słońca. Najlepiej jest pobielić drzewa jeszcze przed nastaniem zimy, a nie po jej zakończeniu – wyjaśnia Edward Galus, prezes Okręgu Świętokrzyskiego Polskiego Związku Działkowców w Kielcach.
Jak wyjaśnia doświadczony ogrodnik, pnie drzew bielimy mlekiem wapiennym, sporządzonym w proporcji 2 kilogramy wapna palonego i 10 litrów wody. Tak przygotowaną, dobrze wymieszaną zawiesinę można uzupełnić dodatkiem gliny, która zwiększy przyczepność preparatu do pni drzew. W sklepach ogrodniczych dostępne są też gotowe preparaty do bielenia pni w praktycznych, niedużych opakowaniach.
Tak przygotowany roztwór wapna nanosimy na pnie oraz grube konary drzew owocowych dużym miękkim pędzlem. Szczególnie starannie i nieco wyżej niż pozostałe bielimy pnie od strony południowej, ponieważ to ona najbardziej się nagrzewa i przez to jest najbardziej narażona na rany zgorzelinowe. Warstwa wapna po jakimś czasie zostanie zmyta z pni przez deszcze, ale nie trzeba jej usuwać.
Koniec stycznia to także czas, kiedy można rozpocząć wysiew selerów, porów czy pelargonii na parapet.














