300 tysiące złotych więcej w porównaniu do 2024 roku zapłaciła Spółdzielnia Mieszkaniowa „Bocianek” za ciepło zużyte w grudniu. Mroźna zima sprawiła, że rachunki bardzo wzrosły.
W niektórych spółdzielniach i wspólnotach zarządy aktualizują wysokość czynszów wraz z zaliczkami na ogrzewanie, mimo że te były już podwyższane w lipcu, po zniesieniu tarczy rządowej.
Póki co, na taki krok nie zdecydowała się Spółdzielnia Mieszkaniowa „Bocianek”, choć jak informuje prezes Paweł Kubicki w styczniu wzrost opłat za ogrzewanie będzie jeszcze większy niż w grudniu.
– Mamy nadzieję, że nie będzie to jakoś drastycznie. Natomiast boimy się, że te zaliczki mogą na koniec sezonu nie wystarczyć. Liczymy, że te późniejsze miesiące będą trochę cieplejsze i wtedy się uda nadgonić zaliczką koszty, które teraz wynikną z tej zimy – mówi Paweł Kubicki.
Arkadiusz Ponikowski, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej przekonuje, że ceny ciepła dostarczanego przez spółkę nie uległy zmianie. Wyższe opłaty wynikają z większego niż wcześniej zakładano zużycia. Nierzadko, przyczyniają się też do tego złe przyzwyczajenia mieszkańców.
– My mamy te same stawki taryfowe od 2 lutego. Ważną sprawą jest świadomość korzystania z tego ciepła. Częste zakręcanie grzejników i późniejsze ich odkręcanie powodują, że ciepło jest zużywane nieekonomicznie. Mieszkania potrzebują dłuższej pracy tych grzejników, żeby osiągnąć komfortową temperaturę – tłumaczy Arkadiusz Ponikowski.
Eksperci wskazują, że termostaty najlepiej ustawić na pozycję nr 3, która odpowiada ok. 20 stopniom Celsjusza. W przypadku dłuższej nieobecności można obniżyć temperaturę na poziom 2. Grzejniki należy wyłączać jedynie na czas wietrzenia. Te porady mogą w znacznym stopniu ograniczyć zużycie i utratę ciepła.













