
W domu w Mójczy, w gminie Daleszyce, urządzili swoistą salę tortur. Bili porwanego przez wiele godzin domagając się zwrotu pieniędzy. Byli przekonani, że on ma pieniądze, tylko nie chce ich oddać. Więc bili jeszcze mocniej.
Ofiarą tortur ludzi z gangu Tadeusza Grzesika był Czesław T. Miał 37 lat i mieszkał w Skorzeszycach w gminie Górno. Był rolnikiem, handlował na targu, ale zajmował się też m.in. udzielaniem pożyczek na procent – także w obcych walutach.
Pieniądze na pożyczki miał m.in. od gangu, który w ten sposób „inwestował” swoje dochody. Niestety nieregularnie spłacał odsetki, przywożąc raptem po kilkaset dolarów. Gangsterzy w końcu stanowczo zażądali zwrotu długu. Ponieważ nadal zwlekał z oddaniem pieniędzy, podjęli decyzję o jego uprowadzeniu. Ciało nigdy nie zostało odnalezione.
Historię świętokrzyskiego gangu przedstawiamy w podcaście „Kryminalne historie”.










