Tysiące pacjentów, setki pracowników Świętokrzyskiego Centrum Onkologii i Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego, dziesiątki członków rodzin i znajomych odwiedzających swoich bliskich. Wszystkich łączy jeden problem: gdzie pozostawić samochód? Miejsc parkingowych wokół tych placówek jest za mało.
W Kielcach mamy jeden z największych i najnowocześniejszych kompleksów medycznych w kraju. Placówki się rozbudowują, otwierają nowe oddziały i poradnie, a miejsc do pozostawienia samochodów nie przybywa. O tym jak rozwiązać problem miejsc parkingowych rozmawialiśmy w programie Interwencja.
Kielecki radny Wiktor Pytlak powiedział, że sytuacja dotyka już nie tylko bezpośredniego sąsiedztwa szpitali, ale i okolicznych osiedli.
– To jest jeden z głównych tematów, który przewija się w zasadzie od początku naszej kadencji w Radzie Miasta i mam wrażenie, że on niestety staje się coraz większy – mówił radny. Zdesperowani mieszkańcy, zmęczeni nielegalnym postojem aut na terenach zielonych, rozważają nawet wprowadzenie płatnej strefy, byle tylko odzyskać spokój przed własnymi domami. Problem jest widoczny wszędzie: od ulicy Piekoszowskiej, przez Szkolną i Podklasztorną, aż po niewielką uliczkę Gwarków, która w godzinach szczytu jest całkowicie zastawiona pojazdami – dodał.

Dyrektor Biura Mobilności Urzędu Miasta w Kielcach Tomasz Zboch przyznał, że choć na szerokim pasie ulicy Artwińskiego miasto nie wprowadza na razie restrykcyjnych sankcji, to już na wąskiej ulicy Gwarków musiały pojawić się zakazy zatrzymywania, by utrzymać jakąkolwiek drożność.
– Ucywilizowanie tego obszaru wymaga sporych nakładów finansowych – powiedział. – Tam jest kwestia działek do pozyskania, wykupów, no i przede wszystkim dużej inwestycji drogowej. Planowanie utrudnia też fakt, że obszar ten jest obecnie niewiadomą, bo nie wiemy, jakie są plany wykorzystania terenu dawnej kotłowni – dodał. Dyrektor Zboch przypomniał, że w ostatnim czasie na ulicy Kamińskiego powstało ponad 100 miejsc parkingowych dla samochodów osobowych i kilka miejsc dla autokarów. Przestrzeń została maksymalnie wykorzystana, ale ma świadomość, że to jest ciągle za mało w stosunku do potrzeb.
Sytuacja placówek medycznych jest pod tym względem bardzo trudna. Świętokrzyskie Centrum Onkologii przyjmuje dziennie ponad 1500 pacjentów, dysponując przy tym niespełna 900 miejscami postojowymi. Do tego dochodzą samochody, którymi przyjeżdżają pracownicy, to kolejnych kilkaset aut.

W przesłanym nam przez dyrekcję ŚCO oświadczeniu czytamy, że potrzeba budowy parkingu wielopoziomowego w rejonie placówki jest już od 20 lat i wtedy pojawiła się koncepcja budowy parkingu wielopoziomowego: „Świętokrzyskie Centrum Onkologii starając się zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów oraz odwiedzających centrum wprowadziło na własnym terenie po konsultacjach z policją nową organizację ruchu. Wydzieliło dodatkowe miejsca postojowe. Liczba tych miejsc jest jednak nadal niewystarczająca. (…) W chwili obecnej szpital nie dysponuje terenem, na którym mógłby powstać parking ani środkami finansowymi na jego budowę”.
Podobna sytuacja jest w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach. Anna Mazur-Kałuża, rzeczniczka placówki powiedziała, że problem miejsc parkingowych jest olbrzymi.
– Jest parking wielopoziomowy na 200 miejsc. Można też wjeżdżać na teren kompleksu szpitala, ale to ciągle kropla w morzu potrzeb – powiedziała. W ciągu doby na teren szpitala wjeżdża ponad 1000 aut, dzisiaj do godziny 13.00 wjechało ich 500. Szpital nie ma już manewru jeśli chodzi o wygospodarowanie kolejnych miejsc postojowych, ponieważ teren przy bramie wjazdowej, to jest teren miasta – dodała.
Zastępca prezydenta Kielc Łukasz Syska przedstawił koncepcję budowy parkingu wielopoziomowego przy Świętokrzyskim Centrum Onkologii przy ulicy Kamińskiego w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Prezydent argumentował, że inwestycja jest wyjątkowo atrakcyjna dla sektora prywatnego, gdyż parking służyłby pacjentom w tygodniu, a turystom odwiedzającym Ogród Botaniczny w weekendy. Dodatkowym atutem ma być wykorzystanie części podziemnej jako schronu, co otwiera drogę do środków z funduszy na bezpieczeństwo i obronność.
– Mamy wyjątkowo duże zainteresowanie, bo aż 10 firm z branży parkingowej zainteresowanych jest udziałem w postępowaniu partnerstwa publiczno-prywatnego, a to jest naprawdę dużo. Mówimy tu o parkingu na co najmniej 300, a może nawet na 500 samochodów. Jest szansa pozyskać na to środki bądź z funduszy rządowych poprzez wojewodę, bądź z KPO poprzez Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności, który administrowany jest przez Bank Gospodarstwa Krajowego – dodał Łukasz Syska.

Do tych planów ze sceptycyzmem podchodzą radni. Radny Maciej Jakubczyk stwierdził, że prezydent miesza wiele tematów.
– Partnerstwo publiczno-prywatne, albo środki na obronność – to już się wyklucza. Aktualnie nie ruszyliśmy z niczym. To jest temat, który się ciągnie już od dawna, a miasto w partnerstwie jeszcze nie wykonało nigdy żadnej inwestycji – dodał. Jakubczyk zaapelował o zdynamizowanie prac, by łopata jeszcze w tym roku była wbita.
Radny Jarosław Karyś powiedział, że teren ten woła o parkingi, a dotychczasowy zarząd miasta niewiele w tej sprawie zrobił.
– Jest duża rezerwa finansowa, którą pani prezydent zostawiła na swoje potrzeby. Być może z tych 30 milionów znajdzie się kilka lub kilkanaście, które by były zainwestowane właśnie w parkingi. Nie chodzi tylko o to miejsce, chociaż tutaj wydaje się sytuacja bardzo nabrzmiała, ale i o pozostałe części miasta – dodał.
Wiceprezydent Łukasz Syska powiedział, że jeśli radni wyrażą zgodę na dodatkowe kredyty, miasto chętnie je wykorzysta, bo potrzebny jest nie jeden, a około dziesięciu parkingów wielopoziomowych w całych Kielcach.

























