Jest szansa, że w drugiej połowie lutego przylecą do Polski skowronki, czajki i żurawie. Są to ptaki, które zwiastują nadejście wiosny.
Jarosław Sułek, ornitolog i wiceprezes Towarzystwa Badań i Ochrony Przyrody w Kielcach zastrzega jednak, że pojawienie się tych ptaków jest zależne od pogody.
– Jeżeli będzie już o wiele cieplej, bez dużych mrozów, to nawet jeżeli jeszcze pozostanie pokrywa śnieżna – u tych ptaków zadziała zegar biologiczny. Te powroty są tak zakodowane w genach, że one po prostu nawet w tych niekorzystnych warunkach przylecą do Polski – zapewnia.
Gdy zimy były cieplejsze, bywało, że w skowronki przylatywały nawet w pierwszych dniach lutego. Z kolei marzec to typowy miesiąc przylotu ptaków z południa. Powinny pojawić się wówczas pierwsze bociany, chociaż ich główny przylot będzie przypadał na kwiecień.
Jarosław Sułek dodaje, że chociaż na razie nie zaobserwowano przylotów ptaków wiosennych, to pojawiły się informacje o pozostałych na zimowanie żurawiach.
– Zaobserwował je w dużych stadach, po czterysta sztuk, w okolicach Przysuchy Józef Dukała z naszego Towarzystwa Badań i Ochrony Przyrody w Kielcach. Ja sam też pod Opatowem w okolicach świąt Bożego Narodzenia widziałem cztery żurawie na polach – mówi.
Inną ciekawą obserwacją było pojawienie się w okolicach Ćmielowa zimującego w Polsce skowronka – dodaje Jarosław Sułek.
– Ten ptak to twardziel, bo mamy wyjątkowo mroźną zimę i to, że przeżył, to naprawdę duży wysiłek energetyczny. Skowronki w okresie wiosna – lato, kiedy wychowują młode, żywią się bezkręgowcami, owadami, a zimą zmieniają jadłospis na jarski, czyli na nasiona. Z powodu braku owadów, zimą starają się żerować na nasionach traw, czy innych roślin i chwastów – tłumaczy ornitolog.
Ptaki mają siódmy zmysł i jeżeli w Polsce będzie jeszcze trzymać mróz w drugiej połowie lutego, to te, które już wylecą z Afryki do Polski – przeczekają załamanie pogody w Bułgarii, Rumunii, czy Grecji, gdzie temperatury oscylują wokół 15-20 stopni.














