Ewakuowani mieszkańcy z bloku przy ulicy Warszawskiej w Końskich, w którym w nocy z soboty na niedzielę wybuchł pożar, nie wrócili w niedzielę (8 lutego) do swoich mieszkań.
Jak powiedział burmistrz Krzysztof Obratański, w budynku nie udało się na razie przywrócić zasilania w energię elektryczną.
– Dzisiaj w nocy rozpocznie się napuszczanie ciepłej wody z systemu miejskiego, gdyż również centralne ogrzewanie zostało odcięte. Wszystkie osoby, które zostały ewakuowane i które nie miały miejsc, gdzie mogłyby się zatrzymać, przebywają w Szkole Podstawowej nr 1 i tam spędzą najbliższą noc – poinformował burmistrz.

Dwie kobiety, które potrzebowały pomocy lekarskiej, wyszły już ze szpitala i dołączyły do pozostałych osób, przebywających w szkole. W obecności pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej mogły wziąć ze swoich mieszkań najpotrzebniejsze rzeczy i wrócić do szkoły. W tej chwili w placówce przebywa 41 osób. Mają one zapewnione wyżywienie i dostęp do łazienek.
Mieszkańcy wyższych kondygnacji najprawdopodobniej w poniedziałek (9 lutego) będą mogli wrócić do swoich mieszkań – mówi burmistrz Krzysztof Obratański.
– Jeżeli chodzi o piętro pierwsze i parter, to od jutra z samego rana wchodzą tam fachowcy z Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej, by sukcesywnie naprawiać uszkodzenia wynikające z akcji gaśniczej. W miarę przywracania zdolności do użytkowania, będą oddawane mieszkańcom – zapewnia.
W akcji przez ponad trzy godziny pracowało kilkudziesięciu strażaków z 17 zastępów, w większości z OSP. Działania zakończyły się w niedzielę (8 lutego) o godzinie 3.30. Ewakuowane zostały 52 osoby, z czego 41 przebywa w Szkole Podstawowej nr 1, a pozostałe znalazły schronienie u swoich rodzin.



















