Dzieła Igora Mitoraja, Władysława Podkowińskiego czy Rembrandta. Około 100 eksponatów znalazło się na najnowszej wystawie w Dawnym Pałacu Biskupów Krakowskich. Od wtorku (10 lutego) można tu oglądać wystawę „Miłość”.
Prof. Robert Kotowski, dyrektor Muzeum Narodowego w Kielcach podkreśla, że ekspozycja w bardzo wdzięczny sposób zamyka pokazywany tu tryptyk.
– Pierwsza była poświęcona zjawisku czasu (2012 roku), temu, jak czas jest postrzegany przez artystów. Druga wystawa, która wpisała się w trudny czas, bo akurat była prezentowana w okresie pandemii, a nosiła tytuł „Strach” (2019-2020). Natomiast teraz mamy „Miłość”. To jest cykl, który pokazuje emocje i zjawiska, które towarzyszą nam od zawsze i które zawsze były w kręgu zainteresowań wielu artystów, praktycznie w każdym pokoleniu. Warto się przyjrzeć, jak widziana była miłość, różne jej oblicza, jak artyści wyrażali związane z nią emocje – zachęca.

Dzieła na najwyższym europejskim poziomie
A jak zapewnia Joanna Kaczmarczyk, kuratorka wystawy, miłość niejedno ma imię i każdą jej odsłonę można tutaj znaleźć.
– Mamy tutaj przykłady miłości rodzicielskiej, macierzyńskiej, między dwojgiem ludzi, miłości duchowej, zmysłowej, mamy także taką w odniesieniu do wartości transcendentnych, jest miłość, która dzieje się w mitologii, ale jest też taka, która wybrzmiewa w scenach rodzajowych. To, co mamy na wystawie, w jakiś sposób jest powiązane z bogactwem światowego dziedzictwa kulturowego – zaznacza.
Joanna Kaczmarczyk nie kryje, że przedstawienie miłości na ekspozycji było wyzwaniem.
– To jest duży problem pokazać coś, co nie ma materialnego kształtu, coś, co jest uczuciem, emocją, czyli w pewnym sensie abstrakcją. Artyści w rozmaity sposób zmagali się z tym tematem. Próbowali go pokazać, uciekając się zarówno do alegorii, personifikacji, ale też do historii biblijnych, historii mitologicznych, do „Metamorfoz” Owidiusza. Także ten bardzo bogaty świat, zaklęty w tych obrazach, nadaje się do czytania i kontemplowania tej sztuki. W momencie, kiedy poznamy historie przedstawione na obrazie, poznamy jaki rodzaj miłości on ilustruje – tłumaczy.
Tytułową miłość znajdziemy w niemal 100 eksponatach, które tworzą wystawę. To sztuka pochodząca z końca XVI wieku, aż po czasy współczesne, czyli XXI wiek. Obrazy, grafiki, rzeźby, małe przedmioty ceramiczne. Nie brakuje wielkich nazwisk.
– Zacznę od dwóch rzeźb Igora Mitoraja, które udało nam się przywieźć. Naszą wystawę otwiera jego „Para na wieczność”. Ten motyw miłości wiecznej to właściwie klucz do naszej ekspozycji. Ale to także prace Podkowińskiego, Hulewicza, malarzy włoskich, niderlandzkich – tu można byłoby wiele wymieniać, mamy grafiki Rembrandta, więc naprawdę bardzo szeroki wachlarz artystów, szkół europejskich. Dzieła na najwyższym europejskim poziomie – podkreśla kurator.

Teatralna opowieść o uczuciu
Te wszystkie prace spiął w ramę Jarosław Figura, który zajął się aranżacją ekspozycji. Sięgnął po wiele środków teatralnego wyrazu, którymi zaskakuje wiedza, ale nimi nie przytłacza. Przyznaje, że jest zadowolony ze swojej pracy.
– Na początku każdy spektakl, czy aranżację tworzę dla siebie, by mnie zachwycił, dotknął mocno emocjami, bo wtedy jest szansa, że dotknie też widza. Przepiękna miłosna atmosfera była też wśród pracowników, więc cieszę się, że choć pracy było bardzo dużo, wszystko dobrze się zadziało i już dla mnie efekt mocno się broni, ale w niektórych sytuacjach także zachwyca – wyjaśnia.
Jarosław Figura nie kryje, że chciałby, aby wystawa „Miłość” nie była obojętna dla tych, którzy ją przyjdą zobaczyć.
– Chciałbym, żeby nastrój, jaki próbowałem tą wystawą wytworzyć, spowodował, żeby osoba, która przyjdzie, wyszła z niej z choć odrobinę większą cząstką miłości w sobie – miłości i do ludzi, i do siebie. Żeby te miłości, które go zraniły, bo każdego człowieka miłość rani, odeszły w zapomnienie, a on sam, żeby mógł się odważyć i zaryzykować kolejne miłości – nie tylko do tej swojej drugiej połówki, ale w ogóle do ludzi, bo jesteśmy stworzeni do życia w społeczeństwie. Mam nadzieję, że taka wystawa może nam pomóc w tym, żeby kochać tego drugiego człowieka – mówi.
„Miłość” będzie prezentowana do 18 października.
Natomiast w najbliższą niedzielę, 15 lutego, o godz. 12.00 odbędzie się oprowadzania kuratorskie. Wstęp wolny.





























