Zjedzenie co najmniej jednego pączka w tłusty czwartek deklaruje blisko 84 proc. Polaków, a prawie 60 proc. ma zamiar zjeść tego dnia od 2 do 4 sztuk – wynika z przygotowanego dla PAP raportu UCE Research. Za pączka trzeba zapłacić średnio 3,5 zł.
Jak zauważyli autorzy raportu, tradycja tłustego czwartku jest wciąż żywa. Co najmniej jednego pączka zje zdecydowana większość Polaków – zadeklarowało tak niemal 84 proc. spośród 4,6 tys. uczestników ankiety. Przy tym 59 proc. respondentów wskazało, że tego dnia ma zamiar zjeść od 2 do 4 pączków.
Z badania wynika również, że Polacy najczęściej kupią pączki w pobliżu miejsca zamieszkania lub pracy. 41,5 proc. skorzysta z oferty dyskontów i supermarketów, natomiast 36,1 proc. – z cukierni i piekarni. Pozostali zrobią zakupy w małych i średnich sklepach osiedlowych.
Autorzy raportu zwrócili uwagę, że do wyliczenia średniej ceny pączka wzięto pod uwagę wszystkie kanały sprzedaży – od sieci dyskontów po piekarnie i lokalne cukiernie.
„Średnią cenę standardowego pączka na poziomie nieco powyżej 3,5 zł można uznać za umiarkowaną w obecnych realiach rynkowych. Z analizy wynika też, że w tym roku ceny pączków utrzymują się na poziomach zbliżonych do ubiegłorocznych lub są jedynie nieznacznie wyższe. To sugeruje, że po dużych podwyżkach z poprzednich lat nastąpiła pewna stabilizacja” – ocenił cytowany w raporcie Marcin Lenkiewicz z Grupy Blix.
Ekspert zauważył, że na średnią 3,5 złotego złożyły się zarówno ceny dyskontów, które oferują w promocji pączki poniżej 1 zł za sztukę, a także cukierni, gdzie za sztukę trzeba zapłacić wielokrotność tej kwoty.
„Na ostateczną cenę detaliczną wpływają liczne inne czynniki – m.in. jakość użytego do produkcji nadzienia i tłuszczu, koszty pracy, energii, marketingu oraz marża i lokalizacja punktu sprzedaży” – wskazał Lenkiewicz.
Ekspert zwrócił uwagę, że najtańsze pączki produkuje się masowo z tańszych składników, a przy tym często są one mniejsze. Z kolei pączki z wyższej półki, za które trzeba zapłacić 8 zł i więcej to produkty, w przypadku których można liczyć na wyszukane nadzienia czy dodatki. Lepsze, a tym samym droższe składniki oraz rzemieślnicze wykonanie z dużym nakładem ręcznej pracy przekłada się zaś na wyższe koszty i cenę detaliczną.
Cytowana w raporcie Karina Gręda z Hiper-Com z Poland zwróciła uwagę, że dyskonty i hipermarkety traktują pączki jako produkt przyciągający klientów, szczególnie w okresie karnawału i tłustego czwartku. Oferowane przez te placówki promocyjne wielopaki zaniżają więc wyraźnie średnią cenę rynkową.
„Pamiętajmy też, że sieci handlowe mogą sprzedawać pączki taniej, bo produkują lub zamawiają ich ogromne ilości dla wszystkich sklepów w sieci. Mają też często własne marki lub dostawców hurtowych, co obniża koszt jednostkowy” – podkreśliła Gręda.
Ekspertka zwróciła też uwagę, że sprzedaż bardzo tanich pączków przez sieci handlowe jest traktowana jako działanie marketingowe, które ma skłonić konsumenta do zrobienia przy okazji większych zakupów. Sklepy często więc ograniczają marżę na tych produktach do minimum.
„Sieci dyskontów i hipermarketów ostro walczą o klientów i w czasie karnawału traktują ceny pączków jako narzędzie do tego, by udowodnić przewagę cenową nad konkurencją” – podsumowała ekspertka.
Badanie zostało przeprowadzone przez UCE Research na początku lutego br. na próbie ponad 4,6 tys. dorosłych Polaków w wieku 18-80 lat. Ponadto przeanalizowano ceny w 18 tys. placówek handlowych. Badaniem objęto dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience oraz cash&carry docierające ze swoją ofertą do większości konsumentów w Polsce.














