– Nie wstąpię do Konfederacji – zapewniał w piątek (13 lutego) Maciej Jakubczyk kielecki radny niezrzeszony podczas wspólnej konferencji prasowej z członkami Konfederacji Nowej Nadziei. Jednocześnie zapowiadał, że chce być głosem wszystkich Kielczan, również sympatyków tej partii.
– Z przyjemnością będę reprezentował także tę grupę Kielczan zarówno w kontakcie z radą, przedstawicielami klubów, jak i w ogólnym wsparciu zmierzającym do zmiany Kielc. Koledzy z Konfederacji nie mają swojego radnego w radzie, ale radny nie powinien reprezentować tylko partii politycznych, lecz wszystkich Kielczan. Pozostanę radnym niezrzeszonym – mówił.
Politycy Konfederacji mają wiele oczekiwań wobec władz Kielc. Michał Cichy, prezes okręgu świętokrzyskiego Konfederacji Nowa Nadzieja chce, by Agata Wojda zadeklarowała, że nie wprowadzi w mieście strefy czystego transportu.
– Widzimy jaki to pomysł choćby po przykładzie Krakowa, gdzie mam nadzieję, że niedługo prezydent Miszalski zostanie odwołany za to, że nie słucha mieszkańców. Chcemy, by pani prezydent Agata Wojda posłuchała Kielczan, którzy nie chcą SCT. Mamy przykłady z całej Europy, że te strefy są wycofywane. Bierzmy przykład z innych państw, a nie jak zwykle Polak mądry po szkodzie – mówił.
Członkowie partii chcą także zawnioskować do Rady Miasta o umożliwienie Kielczanom swobodnych wypowiedzi w trakcie sesji. Konfederacja Nowa Nadzieja oczekuje również, by miasto zrealizowało kilka ważnych inwestycji drogowych. Chodzi między innymi o łącznik ulicy Witosa z Orkana czy doświetlenie przejść dla pieszych.
Wsparcie ich inicjatyw zapowiada Maciej Jakubczyk. Zapowiedział też, że nie wycofuje się z walki o fotel przewodniczącego Rady Miasta. Podczas ostatniej sesji jego konkurentem był Karol Wilczyński z Koalicji Obywatelskiej. Skończyło się na remisie: 12 głosów do 12.
– Pamiętajmy, że jednej osoby wczoraj zabrakło – powiedział Maciej Jakubczyk. Mówił o Macieju Burszteinie, przewodniczącym Klubu Radnych Perspektywy.
Liczy pan na ten głos? – zapytał jeden z dziennikarzy.
– Tak, liczę – odpowiedział. – Zresztą ta osoba mówiła, że jeśli nie będzie kandydatury kogoś z jego klubu, to poprze mnie – podkreślił.













