W 21. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce pokonała na wyjeździe Radomiaka Radom 2:0 (2:0).
Gole dla kielczan zdobywali w 8. minucie Wiktor Długosz oraz w 33. minucie Marcel Pięczek.
Komentarze pomeczowe:
Jacek Zieliński, trener Korony Kielce.
– Chciałem pogratulować zawodnikom, bo wygraliśmy bardzo ważny mecz, w trudnym momencie. Finalnie, jest to zasłużone zwycięstwo. Oczywiście Radomiak „cisnął” nas w drugiej połowie, ale nie stwarzał jakiś klarownych sytuacji. Cieniem na tym wszystkim kładzie się to, co wydarzyło się po meczu. To woła o pomstę do niebo. Nie powiem, że mam mieszane uczucia, bo cieszę się wygraliśmy, no ale ta końcówka trochę tę radość przystopowała. Svetlin został uderzony przez kogoś w dresie Radomiaka. Marcin Cebula dostał czerwoną kartkę, za to że odepchnął tego człowieka. Michał Siejak (przyp. red. dyrektor marketingu) dostał z trybun butelką i z rozciętą głową trafił do szpitala. Zawodnicy gospodarzy dążyli do zwarcia. Szkoda bo to było piłkarskie święto, dużo ludzi na trybunach. Porażkę trzeba umieć przełknąć. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Jest mi przykro, ale będę bronił swoich chłopaków, bo chcieli się cieszyć, a zostali stopowani. Konrad Matuszewski poczuł mięsień dwugłowy uda, woleliśmy dmuchać na zimne w tej kwestii. Dobrą zmianę dał Konrad Ciszek, Bardzo przytomnie przy golu zachował się Pięczek. Wykorzystaliśmy gapiostwo Radomiaka. Pierwsza bramka to sytuacja, którą ćwiczyliśmy na treningu, liczyliśmy, że przy tym boisku rywale w końcu się pomylą i wykorzystaliśmy to. Hubert Zwoźny zagrał bardzo dobry mecz. Capita to dobry zawodnik, ale na pewno trzeba przyznać, że Hubert przeciwko niemu dał radę – powiedział.

Wiktor Długosz, zawodnik Korony Kielce.
– W pierwszej połowie udało się wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Później kontrolowaliśmy to w niskiej obronie i względnie nam to wychodziło. Po pierwszym trafieniu ustawiliśmy się trochę z tyłu, potem padła druga i czekaliśmy na te kontry. Każdy z nas stara się robić wszystko jak najlepiej potrafi – trzeba oddać, że Xavier zagrał świetny mecz, ale cała nasza trójka stoperów czy wahadła i „ósemki” – bronili bramki jak twierdzy. Jeśli chodzi o wydarzenia po końcowym gwizdku… mogę powiedzieć, że cieszę się z naszej reakcji – była ona normalna i właściwa, ponieważ stanęliśmy w swojej obronie. Nie ma żadnej tajemnicy w tym, że ostatnio często wygrywamy na wyjeździe. Dużo cech wolicjonalnych z naszej strony, pomaga to w odnoszeniu korzystnych rezultatów – stwierdził.

Marcel Pięczek, zawodnik Korony Kielce.
– Ta wygrana w Radomiu bardzo cieszy. To istotne dla kibiców i dla nas tym bardziej po tej porażce z Zagłębiem – chcieliśmy się zrehabilitować i to się udało. Zagraliśmy na zero z tyłu, dobrze wyglądaliśmy w tej niskiej defensywie, pokazaliśmy charakter. Cieszę się z tego zdobytego gola. To moje pierwsze trafienie dla Korony. Choć oczywiście ważniejsze jest to, że mamy komplet punktów, a nie to kto zdobywa te bramki – zakończył.
Goncalo Feio, szkoleniowiec Radomiaka.
– Jesteśmy smutni z powodu tego wyniku, bo wiemy jaki to był ważny dzień dla kibiców, ale dla nas również. Pierwszego gola traciliśmy przez nasz błąd. Korona wykorzystała złe podanie Filipa Majchrowicza. Podobnie przy drugiej bramce, gdzie przy stałym fragmencie kielczanie zaliczyli trafienie. często mylimy charakter, ambicję z wynikiem. Uważam ze moja drużyna pokazała dominację i walkę. Boli bardzo ten wynik. Nasze statystyki były bardzo dobre. Najbardziej naturalne jest wygrać po takim spotkaniu, ale poprzez błędy własne tak się nie stało. Następny krok – przekształcić ambicję w skuteczność i dominację na punkty – podsumował.

Opis meczu:
Mecze Radomiaka z Koroną mają dla obydwu klubów bardzo prestiżowe znaczenie. Na poziomie ekstraklasy obydwa zespoły spotkały się do tej pory siedmiokrotnie. Cztery razy wygrywała Korona, dwa razy Radomiak, a raz padł remis. Jesienią w Kielcach górą byli podopieczni trenera Jacka Zielińskiego odnosząc zwycięstwo 3:0.
Radomianie wystąpili w specjalnie przygotowanych na to spotkanie czarno-czerwono-białych strojach, które upamiętniały strajki w tym mieście z czerwca 1976 roku.
Korona przystąpiła osłabiona brakiem kontuzjowanego obrońcy Pau Resty, którego zastąpił Marcel Pięczek. Z kolei trener Radomiaka Goncalo Feio zdecydował się wstawić do podstawowego składu Mauridesa, kosztem Abdoula Tapsoby.
Kielczanie już w 8. minucie objęli prowadzenie. Bramkarz Filip Majchrowicz zbyt lekko podał piłkę przy wyprowadzaniu jej z własnego pola karnego. Przechwycił ją Mariusz Stępiński, podał do Wiktora Długosza, a ten nie miał już problemów ze skutecznym strzałem.
Gospodarze mogli wyrównać w 15. minucie. Xavier Dziekoński był jednak dobrze ustawiony i nie dał się pokonać Rafałowi Wolskiemu. Dziewięć minut później bramkarz Korony popisał się jeszcze trudniejszą interwencją zatrzymując strzał Capity z 15 metrów.
Tymczasem chwilę później było 2:0 dla Korony. Goście wykonywali rzut rożny, do piłki dopadł Pięczek i huknął z woleja pod poprzeczkę.
Zaraz po tym trafieniu arbiter Daniel Stefański pokazał czerwoną kartkę trenerowi Radomiaka, który musiał udać się na trybunę. Przyczyną – jako poinformował reporter Canal+ Sport, Błażej Łukaszewski – były wyartykułowane przez Feio oskarżenia o charakterze korupcyjnym pod adresem sędziego.
Tuż przed przerwą kontaktową bramkę mógł zdobyć Capita. Po jego próbie dośrodkowania piłka odbiła się od poprzeczki. Potem jeszcze świetną okazję miał Maurides. Napastnik Radomiaka główkując z kilku metrów posłał piłkę tuż obok słupka. W doliczonym czasie gry Dziekoński po raz kolejny uratował Koronę przed stratą gola broniąc strzał Jana Grzesika.
W drugiej połowie Radomiak uzyskał sporą przewagę, gdyż z każdą upływającą minutą Korona koncentrowała się na obronie prowadzenia. Gospodarze nie potrafili jednak wypracować sobie dobrej okazji bramkowej.
W końcówce Radomianie postawili wszystko na jedną kartę. Na boisku za stopera Adriana Diegueza pojawił się środkowy napastnik Abdoul Tapsoba. Nie przyniosło to jednak efektu, choć kilka razy w polu karnym Kielczan powstało ogromne zamieszanie.
Po końcowym gwizdku, przy zejściu do szatni doszło przepychanek pomiędzy zawodnikami obydwu drużyn. Czerwoną kartką ukarany został zawodnik gospodarzy Elves Balde.
Korona odniosło ósme zwycięstwo w tym sezonie i z dorobkiem 30 punktów awansowała na szóste miejsce w tabeli. Radomiak ma trzy punkty mniej i jest dziewiąty.
Radomiak Radom – Korona Kielce 0:2 (0:2).
Bramki: 0:1 Wiktor Długosz (8), 0:2 Marcel Pięczek (33).
Żółta kartka – Radomiak Radom: Adrian Dieguez, Ibrahima Camara. Korona Kielce: Bartłomiej Smolarczyk, Mariusz Stępiński, Konrad Ciszek, Tamar Svetlin.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 12 098.
Czerwona kartka – Radomiak: Elves Balde (niesportowe zachowanie po końcowym gwizdku).
Radomiak Radom: Filip Majchrowicz – Zie Ouattara (65.Josh Wilson-Esbrand), Steve Kingue, Adrian Dieguez (84. Abdoul Tapsoba), Jan Grzesik – Romario Baro (65. Roberto Alves), Christos Donis, Rafał Wolski (65. Vasco Lopes) – Luquinhas (70. Elves Balde), Maurides, Capita.
Korona Kielce: Xavier Dziekoński – Bartłomiej Smolarczyk, Kostas Sotiriou, Marcel Pięczek – Hubert Zwoźny, Martin Remacle, Tamar Svetlin, Konrad Matuszewski (46. Konrad Ciszek) – Wiktor Długosz (89. Nikodem Niski), Mariusz Stępiński (77. Władimir Nikołow), Antonin Cortes (72. Nono).


![RADOMIAK RADOM - KORONA KIELCE [ZAPIS RELACJI] - Radio Kielce KORONA KIELCE - ZAGŁĘBIE LUBIN [ZAPIS RELACJI]](https://radiokielce.pl/wp-content/uploads/2026/01/MGL9170-120x86.jpg)

















![RADOMIAK RADOM - KORONA KIELCE [ZAPIS RELACJI] - Radio Kielce KORONA KIELCE - ZAGŁĘBIE LUBIN [ZAPIS RELACJI]](https://radiokielce.pl/wp-content/uploads/2026/01/MGL9170-350x250.jpg)






