Rząd przyjął we wtorek (17 lutego) projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Regulacja przygotowana w ministerstwie pracy zakłada przyznanie PIP uprawnienia do zamiany pozornych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę. Od decyzji inspektora będzie można odwołać się do sądu pracy w ciągu 30 dni.
O przyjęciu przez Radę Ministrów projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy poinformował we wtorek rzecznik rządu Adam Szłapka.
Nadanie PIP uprawnień do przekształcania umów to jeden z tzw. kamieni milowych, od którego realizacji zależy wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy. Polska ma czas na wdrożenie unijnej dyrektywy do 30 czerwca br.
Pierwsza wersja projektu reformy PIP przygotowana w MRPiPS nie została zaakceptowana przez premiera Donalda Tuska. Jak tłumaczył w połowie stycznia szef rządu, przesadna władza dla urzędników wprowadzana reformą, byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy przez wielu ludzi.
Nowa wersja projektu ukazała się pod koniec stycznia na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Podtrzymano w niej nadanie PIP kompetencji do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, doprecyzowany został jednak proces odwoławczy od decyzji inspektora. Odwołanie to będzie mogło być kierowane do okręgowego inspektora pracy, a następnie do powszechnego sądu pracy. Do czasu prawomocnego orzeczenia decyzja inspektora będzie wstrzymana. Projekt nie wprowadza więc rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji inspektora, jak zakładała pierwsza propozycja.
Według projektu okręgowy inspektor pracy – w razie stwierdzenia nieprawidłowości – będzie miał możliwość wyboru środka reakcji: od wydania polecenia, poprzez wydanie decyzji stwierdzającej istnienie stosunku pracy lub skierowanie powództwa do sądu.
Po decyzji inspektora strony (pracodawca i pracownik) będą mogły zawrzeć umowę o pracę. Jeżeli taka czynność zostanie dokonana i uzyska aprobatę inspektora pracy, postępowanie zostanie zakończone bez potrzeby podejmowania dalszych czynności administracyjnych.
Strony będą mogły też ukształtować łączący je stosunek cywilnoprawny – w zakresie jego treści lub sposobu realizacji – w taki sposób, aby usunąć elementy charakterystyczne dla stosunku pracy oraz wyeliminować zarzuty niezgodności z przepisami prawa pracy. Inspektor pracy zostanie wyposażony w kompetencję do dokonania oceny prawidłowości realizacji wydanego polecenia. W przypadku oceny pozytywnej postępowanie również zostanie zakończone.
Ocena negatywna stanowić będzie podstawę do wszczęcia przez okręgowego inspektora pracy postępowania administracyjnego i – albo wydania decyzji ustalającej istnienie stosunku pracy, albo wytoczenia powództwa o ustalenie istnienia lub treści stosunku pracy.
Odwołanie od decyzji okręgowego inspektora pracy do sądu będzie można wnieść w terminie 30 dni. Projekt przewiduje, że rozpatrzenie odwołania przez sąd ma nastąpić w ciągu 30 dni. Rzecznik rządu na wtorkowej konferencji prasowej zaznaczył, że sądy pracy mają być „w sposób znaczący wzmocnione”.
Nowelizacja ma też wprowadzić ochronę pracowników przed niekorzystnym traktowaniem związanym z decyzją inspektora. W projekcie wskazano, że decyzja ta nie może być m.in. przyczyną wypowiedzenia stosunku pracy przez pracodawcę.
Projekt przewiduje też m.in. wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS na potrzeby kontroli i analizy ryzyka, usprawnienie kontroli PIP poprzez wprowadzenie kontroli zdalnych. Zakłada ponadto zwiększenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym.
Reforma PIP, szczególnie możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, w ostatnich miesiącach wzbudziła szerokie dyskusje. Przeciw tej zmianie byli przedsiębiorcy, broniły jej związki zawodowe.
Negatywnie ten kierunek zmian oceniła w połowie stycznia w rozmowie z PAP prof. Grażyna Spytek-Bandurska z Federacji Przedsiębiorców Polskich. Według ekspertki pozostawienie przepisu o przekształcaniu umów jest nieakceptowalne przez przedsiębiorców.
Z kolei przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Piotr Ostrowski zwracał uwagę, że wątpliwości budzi przewlekłość postępowań. Przypomniał, że już teraz sądy rozstrzygają, czy dana umowa wypełnia definicje stosunku pracy i trwa to nawet kilka lat.
Jak podało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na koniec II kwartału 2025 roku w Polsce wyłącznie na zleceniu i umowach pokrewnych pracowało blisko 1,5 mln ludzi. To – jak zaznaczył resort – najwięcej, odkąd GUS publikuje o tym dane.
Teraz projektem ustawy zajmie się Sejm.












