Około 220 dzieci z kilkunastu domów dziecka i placówek szkolno-wychowawczych z całego województwa świętokrzyskiego mogło bezpłatnie przez dwa dni uczyć się jazdy na nartach na kieleckim Telegrafie.
Wydarzenie było możliwe dzięki uprzejmości właściciela stoku Michała Misztala oraz stowarzyszenia Salutem, które zorganizowało imprezę.
Jedną z osób, które przybyły na stok był Olaf. Spróbował swoich sił w jeździe na desce snowboardowej.
– Wcześniej jeździłem na nartach, teraz przyszła pora na snowboard. Nauka idzie mi bardzo dobrze, chociaż snowboard jest trochę trudniejszy niż narty. Tutaj mamy jedną deskę i trzeba wykonać więcej manewrów. Narty zakłada się i się po prostu zjeżdża – tłumaczy.
Z zaproszenia na kielecki Telegraf skorzystała również Amelia. Jak mówiła, jazda na nartach bardzo jej się spodobała.
– Narciarstwo to fajny sport. Jest dużo adrenaliny i dobrej zabawy. Nauka idzie mi dobrze, już wchodzimy na wyższy stok. Zdarzały się upadki, ale nie zniechęcały mnie one, trzeba się podnieść i jechać dalej – przekonywała.

Michał Misztal, właściciel ośrodka narciarskiego Telegraf w Kielcach, podkreśla, że to nie jedyna taka akcja zorganizowana na stoku.
– Staramy się pomagać osobom niepełnosprawnym, czy z domu dziecka. Dzieciaki mają u nas ogromną frajdę z tego, co mogliśmy im tu stworzyć. Jesteśmy bardzo zadowoleni z frekwencji, zainteresowania, ale przede wszystkim z uśmiechu dzieci. Mogły uczyć się nie tylko jazdy na nartach, ale też na snowboardzie, czy łyżwach – podkreślił.
Magda Kalista, opiekunka z Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej typu Rodzinnego nr 1 w Starachowicach zaznaczyła, że dzieci bardzo chętnie wzięły udział w akcji.
– Chciałam bardzo gorąco podziękować organizatorom, bo była to rewelacyjna impreza dla dzieci. Mogły one spróbować swoich sił w sportach zimowych, a to nie ukrywam jest droga zabawa. Nie musiały się aż tak stresować, każdy miał instruktora. Naprawdę bardzo pożyteczna inicjatywa, a możliwe, że dzieci właśnie tego bakcyla złapią i potem już same będą w tym kierunku podążać – zaznaczyła.
Jacek Słowak, prezes stowarzyszenia Salutem, podkreślił, że impreza mogła się odbyć dzięki zaangażowaniu i ofiarności wielu osób.
– Wszystkie dzieci, które w poniedziałek uczyły się, dziś samodzielnie już jeżdżą na nartach. Była to akcja przede wszystkim dla ludzi, którzy kochają narciarstwo. Wydarzenie nie odbyłoby się, gdyby nie pomoc trenerów, którzy odpowiedzieli na nasz apel – zaznaczył.
Dodajmy, że na stoku w ciągu dwóch dni dzieci nieodpłatnie szkoliło ponad 20 instruktorów narciarstwa.




















