W 20. kolejce Orlen Superligi piłkarze ręczni Industrii Kielce zmierzą się przed własną publicznością z Zagłębiem Lubin. Spotkanie w Hali Legionów rozpocznie się w sobotę (20 lutego) o godz. 16.
Wydaje się, że zadanie Kielczan będzie dość proste, bo zespół z Dolnego Śląska to ostatnia drużyna tabeli Orlen Superligi. Podopieczni Jarosława Hipnera wygrali w tym sezonie zaledwie trzy mecze i do bezpiecznego, ósmego miejsca, które gwarantuje utrzymanie, tracą aż 15 punktów, więc są skazani na rywalizację w fazie play out.
-Teraz do każdego meczu muszą podchodzić tak, jakby to był ten ostatni. Jestem przekonany, że będą chcieli wykorzystać to, że graliśmy w czwartek. Mają w swoim składzie kilku doświadczonych zawodników: Krupa, Gębala, Czuwara, Schodowski. Oni nie odpuszczą i na pewno będą dobrze przygotowani – zaznacza trener Industrii Talant Dujszebajew.
Skrzydłowy Kielczan Arkadiusz Moryto czuje sentyment do Zagłębia Lubin.
– Bardzo chciałbym, aby zostali w lidze. Mam duży sentyment do tej drużyny, bo w niej zaczynałem granie w Superlidze. W pierwszej części sezonu był taki moment, w którym grali skrzydłowymi na rozegraniach. Jeśli wszyscy są w pełni zdrowi, to tworzą fajny zespół. Na pewno trochę brakuje im zawodników, ale przede wszystkim punktów w tabeli. Muszą ich szukać, bo sezon dobiega końca – powiedział Arkadiusz Moryto.
W kadrze meczowej Industrii na pewno zabraknie Piotra Jędraszczyka i Łukasza Rogulskiego, którzy są kontuzjowani. Zapewne, podobnie jak w czwartkowym spotkaniu Ligi Mistrzów przeciwko One Veszprem, skrzydłowy Piotr Jarosiewicz, który ma złamany nos, będzie wychodził tylko na rzuty karne.













