Shihan Tomasz Kęćko – wiceprezes Polskiej Federacji Karate Shinkyokushinkai, członek zarządu Polskiego Związku Karate oraz prezes Kieleckiego Klubu Sportowego Karate był gościem programu „Dzień dobry, to Ja! Rozmowy inne niż wszystkie w Radiu Kielce”.
Bohater ostatniego odcinka przyznał, że w sportach walki, które reprezentuje, często jest tak, że jedna osoba pełni wiele funkcji, z biegiem lat przenikających i uzupełniających się – Kiedy kimono na moment odwieszasz do szafy to wtedy masz czas na realizację innych planów związanych z dyscypliną karatę, na przykład możesz zostać sędzią międzynarodowym lub wcielić się w rolę animatora, organizatora i działacza. Takie wielorakie funkcje pełni również promotor zdrowego stylu życia i karate, nie tylko w Kielcach i Polsce, ale na świecie – shihan Tomasz Kęćko.
W trakcie rozmowy właściciel mistrzowskiego stopnia 5 dan przyznał, że na pierwszym miejscu od zawsze stawia rodzinę. Potem są przyjaciele i znajomi, z którymi współpracuje przy rożnych projektach związanych z karate kyokushin. Tomasz Kęcko dodał, że w jego rodzinnym domu, w niewielkiej, oddalonej o 25 kilometrów od Kielc, miejscowości Lipa zawsze panowała atmosfera zrozumienia i życzliwości. Chociaż to mama musiała zapanować nad pięcioma mężczyznami: czterema synami i mężem, który pozwalał synom na wiele. Ale stawiane przez nią dyscyplinarne granice często skutecznie były omijane.

Na pytanie, jak zrodziła się pasja do karate – Tomasz Kęćko odpowiedział, że to był proces – Tą sztuką walki zająłem się dopiero w szkole średniej. Rodzice nie namawiali nas, czyli mnie, Krzysztofa, Waldemara i Piotra do uprawiania tej dyscypliny. Cieszyli się, że jesteśmy aktywni. Jeździliśmy rowerami, graliśmy w tenisa ziemnego, piłkę nożną i nieustannie biegaliśmy, ale największą radość dawały nam wspólne treningi i ta braterska rywalizacja – kto szybciej przebiegnie wyznaczony dystans, kto prędzej wejdzie na górę. Sami dla siebie robiliśmy hardcorowe treningi, których dzisiaj w ogóle nie zaproponowalibyśmy adeptom karate. Wzorowaliśmy się na naszym Mistrzu – Oyamie. Dom ukształtował nas sportowo, ale przede wszystkim charakterologicznie – wspominał gość audycji i przypomniał swojego pierwszego trenera, Bolesława Kosakowskiego, który nauczył go samodyscypliny i wytrwałości – a po pierwszym treningu nie miał nawet siły zejść po schodach, taki był obolały.
Twardy z pozoru karateka zdradził w rozmowie z Magdaleną Galas-Klusek i Pawłem Solarzem, że często roni łzy w różnych sytuacjach, najczęściej pozytywnie emocjonalnych. Nigdy jednak nie płakał w samotności po porażce czy z bólu, które często mobilizowały go do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Zawsze mógł i nadal może liczyć na braci. Nawet wtedy, kiedy wykonując kolejny test Tameshiwari, czyli test łamania jednym ciosem twardych przedmiotów, takich jak deski, dachówki, pustaki czy cegły. Nie zawsze próba się udaje, ale zawsze musisz wykazać się pełną determinacją i koncentracją.
Shihan stwierdził, iż karate sprawia, że ciągle jesteś w drodze, ciągle się uczysz: pokory, przestrzegasz zasad grzeczności, poszanowania starszych i powstrzymywania się od gwałtowności – zgodnie z zasadami i etykietą dyscypliny karate kyokushin.

Shihan Tomasz Kęćko dodał, że obroniłby słabszego, ale stara się przede wszystkim rozładować emocje poprzez mediację i rozmowę. Ta nigdy nie zawiodła, a pokłócone strony zwyczajnie się rozchodziły.
Karate wspomaga budowanie rodzinnego domu i relacji z innym ludźmi – i tę sportową filozofię z Dalekiego Wschodu prezes Kieleckiego Klubu Sportowego Karate stosuje w życiu swojej sześcioosobowej rodziny. Chwaląc się przy tym, że najmłodszy – dzisiaj 4,5 letni Tymoteusz – już ma kimono, a trzy córki pomału zakładają mistrzowskie pasy. Żona Karina też jest mistrzynią karate, posiada 3 dan i jest wielokrotną medalistką Mistrzostw Polski.
Bohater zdradził również swoją drugą pasję – zachwyt na designem lat 60. Kolekcjonuje meble, tkaniny, przedmioty codziennego użytku czy ceramikę z okresu PRL. Dlaczego? Po prostu te rzeczy są piękne i mają duszę.
Natomiast na pytanie, co chciałby przekazać młodym ludziom shihan Tomasz Kęćko odpowiedział krótko – Aby jakakolwiek aktywność sportowa była codziennym elementem higieny życia młodych osób, tak jak dobrze dobrane posiłki, ubranie czy toaleta. Należy dbać o zdrowie fizyczne i psychiczne od najmłodszych lat.
Wtedy z naszych słabości i niedoskonałości zbudujemy siłę charakteru. Wówczas rodzić się będą w nas najpiękniejsze rzeczy – zakończył shihan Tomasz Kęćko.

















