
Wszystko zaczęło się od zaczepienia dziewczyny jednego z bandytów należących do gangu Tadeusza Grzesika. Gangsterzy zostawili na stole alkohol i pojechali wymierzyć swoją „sprawiedliwość”.
Młodzieniec zaczepiający dziewczynę został namierzony przed sklepem. Dostał kilka uderzeń, ale Grzesik nakazał zmianę miejsca aby nikt ich nie widział. Zaciągnęli chłopaka na pobliskie pola i niedaleko od drogi ponownie rozpoczęli bicie. Adaś okładał kijem leżącego mężczyznę, krzycząc, że już nikogo nie będzie zaczepiał. Bił z taką wściekłością, że złamał trzonek łopaty. Kolejny wziął od Grzesika i bił dalej, Osaczony chłopak początkowo krzyczał, ale wraz z kolejnymi uderzeniami jego głos stawał się coraz słabszy. Wreszcie zapadła cisza. Bandyci wrócili do samochodu i odjechali.
Historię kolejnego morderstwa świętokrzyskiego gangu przedstawiamy w podcaście „Kryminalne historie”.










