Nocne ograniczenie sprzedaży alkoholu w Kielcach staje się faktem. Od najbliższej niedzieli (1 marca), w stolicy regionu, nie będzie możliwości zakupu napojów procentowych w godzinach od 22 do 6 w sklepach i na stacjach benzynowych. Zakaz nie dotyczy lokali gastronomicznych w tym restauracji, barów i pubów.
Inicjatorami uchwały byli radni klubu Perspektywy. Argumentowali to faktem, że służby notują coraz więcej zdarzeń z udziałem agresywnych i nietrzeźwych osób. Jak przekonuje radna Anna Mazur-Kałuża, nocne ograniczenie sprzedaży napojów alkoholowych ma więc przyczynić się do poprawy ładu i porządku w przestrzeni publicznej.
– Ja mam nadzieję, że faktycznie wpłynie to pozytywnie na bezpieczeństwo w mieście. Tak naprawdę trudno w tej chwili przewidzieć, jaka to będzie skala. Natomiast wszystkie miasta, wszystkie gminy, które wprowadziły ten zakaz podają, że przyniósł on realną poprawę bezpieczeństwa – tłumaczy Anna Mazur-Kałuża.
Łącznie, w całej Polsce podobne przepisy wprowadziło 180 samorządów. To m.in. Kraków, Gdańsk, Katowice i Bydgoszcz. Choć Kielce oficjalnie dołączą do nich od 1 marca to, jak informuje Aneta Stajewska, kierownik Biura Działalności Gospodarczej w urzędzie miasta, akcja informacyjna na ten temat prowadzona była już od początku roku. Z wyliczeń ratusza wynika, że zakaz obejmie ok. 40 punktów.
– Każdy przedsiębiorca, który w tym roku w styczniu składał oświadczenie o wartości sprzedanego alkoholu, otrzymał informację o tym, że uchwała wchodzi z dniem 1 marca. Przedsiębiorcy, którzy prowadzą sklepy, stacje benzynowe otrzymali pisemną informację o wejściu w życie tej uchwały – mówi Aneta Stajewska.
Każdy z przedsiębiorców musiał również potwierdzić, że zapoznał się z informacją o zmianie przepisów. Nad tym czy i jak są one przestrzegane, czuwać będzie m.in. Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, której przewodniczy sekretarz miasta, Anna Dusza-Ciechanowska.
– My jako komisja będziemy przeprowadzać kontrole prewencyjne razem z policją. Natomiast, gdyby ktokolwiek miał taką informację, że jest sprzedawany w którymkolwiek ze sklepów czy na stacji benzynowej alkohol, to oczywiście należy o tym powiadomić policję, ponieważ jest to łamanie prawa – przekonuje Anna Dusza-Ciechanowska.
Za łamanie zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych grozi grzywna w wysokości nawet do 5000 zł. Taką karę przewidują zapisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Dodatkowo takiemu przedsiębiorcy może zostać odebrana koncesja na sprzedaż alkoholu.














