Świętokrzyscy ornitolodzy podsumowali zimowe liczenie ptaków wodno-błotnych. Akcja odbyła się pod koniec stycznia. Przyrodnicy odwiedzili rzeki, stawy i jeziora, gdzie ptaki spędzają zimę. Włodzimierz Szczepaniak z Towarzystwa Badań i Ochrony Przyrody w Kielcach, który jest koordynatorem akcji mówi, że w tym roku wiele zbiorników było zamarzniętych.
– Spowodowało to, że ptaki skumulowały się na odcinkach rzek, które nie zamarzły, więc łatwiej było nam je liczyć. Zwierząt było dużo mniej niż w roku ubiegłym. Teraz stwierdziliśmy około 14 tysięcy ptaków, a w poprzednim liczeniu odnotowaliśmy 28 tysięcy – informuje.
Według Włodzimierza Szczepaniaka w ubiegłym roku zima była dużo łagodniejsza, dlatego dużo ptaków nie zdecydowało się na migrację na południe.
W tym roku najwięcej było gęsi, których ornitolodzy naliczyli 2,5 tysiąca. To przedstawiciele kilku gatunków – były zarówno gęsi tundrowe, jak i białoczelne oraz gęgawy. Zaobserwowano 69 łabędzi krzykliwych. Od powszechnego w Polsce łabędzia niemego różnią się kolorem dzioba, u łabędzi krzykliwych jest on żółty.
Włodzimierz Szczepaniak dodaje, że były też gatunki, gdzie stwierdzono niewiele osobników.
– Jedną czajkę, jednego bekasika, 2 kszyki, mewy śmieszki 2 sztuki. Odnotowaliśmy 4 wodniki, 34 kokoszki, jednego bąka. No i kilka rzadszych gatunków kaczek, jak świstuny, krakwy, czernice, czy głowienki – wymienia.
Zimowe liczenie ptaków odbyło się w naszym regionie już po raz 34. Zebrane dane pomogą ustalić, czy jakieś gatunki wymagają ochrony.














