Od ubiegłego tygodnia zarówno w krajowym, jak i w niektórych powiatowych geoportalach można sprawdzić nie tylko granice działek, ich numery, powierzchnię czy uzbrojenie terenu, ale także: ceny transakcyjne z Rejestru Cen Nieruchomości.
Jest to możliwe dzięki ubiegłorocznej nowelizacji ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne. Dla każdego obywatela otwiera to możliwość pobrania tych danych bez pośredników.
Jolanta Guzik, geodeta powiatowy dla miasta Kielce tłumaczy, że same informacje były dostępne, choć nie za darmo.
– W momencie, kiedy dane są nieodpłatne, zainteresowanie wzrosło. Ja myślę, że to jest kwestia kilku miesięcy, kiedy ta sytuacja się uspokoi. W tej chwili to jest temat bardzo nośny, bo oto każdy może sprawdzić za ile sąsiad kupił, sprzedał. Ta ciekawość zostanie zaspokojona i w pewnym momencie te uwolnione dane rejestru cen nieruchomości będą służyć jakimś poważnym analizom – mówi Jolanta Guzik.
Specjaliści rynku nieruchomości decyzję rządu oceniają raczej pozytywnie.
Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku Otodom zwraca jednak uwagę, że przedstawione informacje nie dla każdego mogą być czytelne. Dotyczą one już zrealizowanych transakcji, przez co przedstawione kwoty często nie mają przełożenia na aktualne ceny nieruchomości.
– Sam bezpłatny dostęp do rejestru jest dobry. Niestety nie jest pewne, że wywrze on na przeciętnego kupującego pozytywny wpływ, dopóki nie będzie on wiedział jak z tego rejestru korzystać – przekonuje Katarzyna Kuniewicz.
Dane w rejestrze pochodzą z aktów notarialnych. Oprócz cen, zawierają informacje m.in. o dacie zawarcia transakcji i rodzaju nieruchomości.













