Temperatury w ostatnich dniach dały nadzieję na szybsze przyjście wiosny. Przyroda, choć powoli, budzi się do życia.
Dr Bartosz Piwowarski, kierownik Ogrodu Botanicznego w Kielcach przypomina, że astronomicznie mamy jeszcze zimę, która potrwa ok. miesiąca, ale już powoli rozpoczyna się przedwiośnie.
– Można by zatem uznać, że to już pora wiosenna, ale do wiosny jeszcze daleko. Obserwuje się jednak wzmożony ruch ptasi. Nawet rano wychodząc do pracy, można usłyszeć głosy ptaków, najczęściej sikor. Niebawem pojawią się pierwsze kwiaty np. na leszczynach – mówi.
Oznaką przedwiośnia są także przebiśniegi – tych można już wypatrywać na terenach miejskich.
– Słyszałem także, że przebiśniegi pojawiają się już w Bieszczadach, więc to jest już oznaka, że pomału nadchodzi zielona pora roku – zaznacza.
Dr Bartosz Piwowarski zauważa, że z uwagi na śnieżną zimę, jakiej nie było od lat, przyroda może dużo zyskać.
– Zapowiada się jedyny rok od wielu lat, kiedy wejdziemy w wiosnę bez suszy. Ta zapewne nastąpi później, a więc latem. Dotychczas wiosna od wielu lat rozpoczynała się głęboką suszą. Natomiast odpowiednie nawodnienie dla roślin jest kluczowe. Wiele nasion kiełkuje dzięki odpowiedniej wilgotności gleby. Inaczej łuski nasion nie są w stanie się „rozmiękczyć”, co utrudnia też przebicie się pierwszych pędów – tłumaczy.
Nadejścia wiosny na pewno nie przegapimy – pąki na drzewach zaczną nabrzmiewać, zakwitnie forsycja, klony, buki i topole.













