W 26. kolejce grupy C II ligi koszykarze UJK Kielce przegrali na własnym parkiecie z zespołem GMS Polaris KKS Tarnowskie Góry 67:86 (16:30, 19:21, 15:17, 17:18). Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył Wojciech Pisarczyk – 27, wśród gości najskuteczniejszy był Piotr Karpacz, który rzucił 19 punktów.
Dużo pretensji do swoich podopiecznych miał trener Akademików Rafał Gil.
– Zagraliśmy po prostu słabo i popełniliśmy mnóstwo błędów, związanych z powrotem do obrony, ze zbiórką i nawet jak nam się grało ciężko w ataku, to też mieliśmy sytuacje, które nie dowieźliśmy, czy to po penetracjach, czy przy rzutach wolnych. Nie wiem, czy to jest spowodowane, że ci mniej doświadczeni zawodnicy nie wierzą, że mogą rywalizować z taką drużyną. Ci doświadczeni pokazali, że można grać normalnie, jak na przykład Wojtek Pisarczyk, czy Kuba Lewandowski, choć i w przypadku tego drugiego też nie był idealny występ. Przed meczem marzyliśmy, żeby wygrać i uważam, choć wiem, jaki jest wynik, że mieliśmy potencjał, żeby ten mecz wygrać – podsumował.

Trener gości Bartłomiej Wróblewski podkreślił, że jego zespół kontrolował spotkanie od początku do końca. trener zespołu Tarnowskich Gór.
– Przebieg spotkania był taki, a nie inny. Uczulałem chłopaków, że to nie muszą być proste zawody, bo często osłabione drużyny odpalają za pomocą graczy, którzy mają często mniejszą ilość minut. Wiedzieliśmy, że Kielce grają szybko, agresywnie, taką trochę akademicką, ale poukładaną stosunkowo i agresywną grę. Jestem zadowolony z tego spotkania. Założenie było takie, żeby przypilnować szybkiego ataku i doprowadzić do gry 5 na 5, gdzie mieliśmy zdecydowanie więcej doświadczenia, siły i atutów. W większości pojedynku udało się to zrealizować, więc dlatego wszyscy mogli wybiec na boisko – zaznaczył.

W następnej kolejce, w niedzielę 8 marca, koszykarze UJK Kielce zagrają na wyjeździe z zespołem MKS II Dąbrowa Górnicza.
















