W Kielcach dwie na trzy osoby oblewają egzamin praktyczny na prawo jazdy za pierwszym razem. Oficjalna zdawalność wynosi nieco ponad 33 proc., podczas gdy średnia w Polsce oscyluje w granicach 41 proc.
Zbigniew Duda Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Kielcach mówi, że większość osób niezdających za pierwszym podejściem decyduje się na powtórzenie egzaminu.
– Niektóre osoby decydują się na powtórkę nawet kilkadziesiąt razy. Koszt zarówno pierwszego, jak i każdego kolejnego egzaminu wynosi 231 zł – mówi.
Jak wynika z danych, w niektórych ośrodkach o podobnej wielkości infrastrukturze, bądź nawet większych, takich jak Lublin czy Wrocław, ta zdawalność jest większa. Zbigniew Duda przyznaje, że trudno znaleźć jednoznaczne wytłumaczenie tego stanu rzeczy.
– Czynników i składowych jest wiele. Istotną rolę odgrywa infrastruktura drogowa w danym mieście, indywidualne umiejętności osób podchodzących do egzaminu, a także jakość szkolenia. Średnią zdawalność w Kielcach tworzą przede wszystkim największe ośrodki nauki jazdy.
Dyrektor WORD-u zwraca uwagę, że ośrodek stara się jednak ułatwić zadanie kandydatom. W ubiegłym roku wymieniono tabor – stare auta z 2016 roku zastąpiły nowoczesne samochody marki Hyundai z kamerami cofania i czujnikami. Mimo to statystyki stoją w miejscu. Pojawia się więc pytanie o czynnik ludzki. Statystyki pokazują, że rozbieżność zdawalności u poszczególnych egzaminatorów to nawet 30 proc.
– Najniższy poziom zdawalności, jeżeli chodzi o egzaminatorów w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Kielcach wynosi około 22 proc., a najwyższy 54 proc. Jak widać te statystyki są różne, ale one też są związane z losowością. Może się zdarzyć, że jeden egzaminator przez pewien okres trafia na tych ludzi, którzy mają większe predyspozycje, są lepiej wyszkoleni i ta statystyka mu wtedy rośnie – mówi Zbigniew Duda.
Dyrektor zapewnia jednak, że egzaminy są przeprowadzane w rzetelny sposób zgodnie z wytycznymi.
– Jeżeli ktoś uważa, że egzaminator zachowywał się nie tak jak powinien, ma prawo złożyć skargę. Sprawa zawsze jest rozpatrywana dwutorowo – przez WORD oraz Departament w Urzędzie Marszałkowskim. W roku 2025 z 30 tysięcy przeprowadzonych egzaminów wpłynęło do nas 25 skarg, z czego 8 zostało uznanych – podkreśla.
Innego zdania są jednak sami instruktorzy, którzy na co dzień przygotowują kursantów. Paweł Pawlik nauczyciel jazdy ze Szkoły Jazdy Krzysztof w Kielcach, uważa, że kluczową barierą uniemożliwiającą zdanie egzaminu za pierwszym razem jest paraliżujący stres.
– Przyczyna leży głównie po stronie stresu. Kursant przez 30 godzin szkolenia przyzwyczaja się do instruktora. Natomiast idąc na egzamin, trafia w specyficzną otoczkę WORD-u. Czekając na korytarzu, widzi się osoby wychodzące z placu manewrowego, którym towarzyszą skrajne emocje, łącznie z płaczem i rozpaczą. To sprawia, że w momencie wsiadania do samochodu z egzaminatorem, stres po prostu przejmuje kontrolę – tłumaczy Paweł Pawlik.
Instruktor zwraca również uwagę na drugą stronę medalu – różnice w podejściu samych egzaminatorów, co może tłumaczyć, dlaczego Kielce wypadają gorzej na tle miast takich jak Lublin czy Wrocław. Według niego, w niektórych ośrodkach w Polsce egzaminatorzy wykazują się większą wyrozumiałością.
– Wszystko zależy od człowieka. Czy egzaminator jest bardzo skrupulatny i szczegółowy, czy raczej skupia się na tym, czy dana osoba faktycznie jeździ bezpiecznie i nie powoduje zagrożenia. Nie ma co się oszukiwać: jeśli ktoś jest bardzo surowy i wytknie chociażby dwa błędy w postaci najechania na linię ciągłą, co w większości przypadków nie ma realnego wpływu na bezpieczeństwo, to taka osoba uzyskuje wynik negatywny. Może być dobrym, bezpiecznym kierowcą, ale przez nadmierną skrupulatność egzaminatora oblewa – dodaje Paweł Pawlik.
Niska zdawalność ma również wymierny wpływ na portfele przyszłych kierowców. Biorąc pod uwagę, że w Kielcach około 90 proc. osób, które nie zdały za pierwszym razem, decyduje się na kolejne próby, koszty uzyskania uprawnień znacząco rosną. Każde podejście do egzaminu praktycznego to wydatek rzędu 231 zł. W przypadku rekordzistów, kwoty te mogą sięgać tysięcy złotych. Do samych opłat egzaminacyjnych dochodzą często koszty dodatkowych jazd doszkalających, co sprawia, że dla wielu młodych ludzi droga do otrzymania prawa jazdy w kieleckim WORD staje się nie tylko wyzwaniem logistycznym i emocjonalnym, ale przede wszystkim poważnym obciążeniem finansowym.














