Czujność 78-letniej mieszkanki Kielc uchroniła ją przed utratą 200 tys. zł.
W poniedziałek wieczorem (2 marca) do seniorki zadzwonił mężczyzna podający się za lekarza z miejskiego szpitala. W dramatycznych słowach poinformował o nagłym i poważnym zachorowaniu jej synowej. Według „lekarza” konieczne było przeprowadzenie natychmiastowej i kosztownej operacji w Kanadzie. Rozmówca poinformował że operacja kosztuje 200 tys. zł. Podkreślał, że liczy się każda minuta, a pieniądze muszą zostać przekazane niezwłocznie wskazanej osobie.
Seniorka zachowała jednak zimną krew. Nie przekazała pieniędzy, nie podała żadnych danych osobowych. Po zakończeniu rozmowy skontaktowała się bezpośrednio z rodziną i potwierdziła, że cała historia była próbą oszustwa.













