Prezydent Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński zapowiedzieli w środę „polski SAFE 0 proc.”, który ma być alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność. Jeszcze w środę wyślę do premiera i szefa MON zaproszenie na spotkanie; w razie potrzeby wyjdę z inicjatywą ustawodawczą – zapowiedział prezydent.
W środę Nawrocki spotkał się z szefem NBP, by – jak przekazał po spotkaniu na konferencji prasowej – „poszukać alternatywy dla programu SAFE”. Prezydent powtórzył swoje wątpliwości dotyczące programu SAFE. jak zauważył, będzie on spłacany do roku 2070. Jego zdaniem program SAFE jest także „niezgodny z art. 4 Traktatu o Unii Europejskiej, gdzie bezpieczeństwo należy oczywiście do państw członkowskich Unii Europejskiej, a nie do samej Unii Europejskiej”.
Wśród wad programu SAFE Nawrocki wymienił też m.in. warunkowość wypłat środków podkreślając, że „zakres warunkowości zapisany w SAFE jest zagrożeniem dla stabilizacji i dla rozwoju polskich sił zbrojnych”.
– Spotkaliśmy się dziś, by dograć szczegóły tego projektu, który zagwarantuje 185 miliardów złotych, które nie będą wiązać się z kredytem, zmianą sytuacji w UE, będą miały potrzebną polskim siłom zbrojnym elastyczność w wyborze sprzętu – powiedział Nawrocki.
– Wojna w Iranie i ostatnie operacje Stanów Zjednoczonych pokazują też to, co pokazują: przede wszystkim efektywność sprzętu amerykańskiego – podkreślił Nawrocki. Jak dodał, dyskutował z Glapińskim o „polskim SAFE 0 proc.” – Dzisiaj wystosuję pismo do pana premiera Donalda Tuska i do pana wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, zapraszając na spotkanie wokół polskiego SAFE 0 proc. – zapowiedział prezydent.
Jak dodał, po spotkaniu z Glapińskim i „analizach specjalistów, nie ma wątpliwości, że ze względu na stabilność rozwoju polskich sił zbrojnych, ze względu na kwestie finansowe, ze względu na kwestie prawne, polski SAFE 0 proc. jest lepszy dla polskich sił zbrojnych, niż europejski SAFE z tymi obciążeniami, o których dyskutujemy w polskiej opinii publicznej”.
– Mamy dla SAFE konkretną, polską, bezpieczną i suwerenną alternatywę, która nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi, więc jest to SAFE 0 proc. – dodał. Nawrocki. Zapowiedział też, że jeżeli będzie taka potrzeba, jest gotowy wyjść z „inicjatywą ustawodawczą”. Wyraził nadzieję, że zostanie ona podjęta zgodnie z konsensusem wszystkich środowisk politycznych w polskim parlamencie. – Bo zakres bezpieczeństwa nas wszystkich jednoczy – zaznaczył prezydent.
Podczas konferencji prezydent podkreślił, że na razie nie przedstawi swojej decyzji dotyczącej ustawy wdrażającej SAFE. Prezydent ma na to 21 dni, od czasu gdy ustawa trafi na jego biurko. W ubiegły piątek po zakończeniu prac parlamentarnych nad ustawę marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że jeszcze tego dnia ją podpisze podpisał i wyśle do prezydenta.

Adam Glapiński był pytany, z jakich aktywów rezerwowych bank centralny planuje sfinansować „SAFE 0 proc.” – Z żadnej części rezerw (…) nie możemy skorzystać, w tym sensie, że część rezerw zostanie przekazana, bo to jest wbrew prawu. (…) Przyjdzie czas na szczegóły, że będziemy je relacjonować – powiedział Glapiński. – Na przykład zysk, w większości, w 95 proc. przekazujemy rządowi. On jest używany w określonym celu. W tym wypadku spodziewamy się, że w celu właśnie wzmacniania polskiej obronności – dodał Glapiński.
Jak mówił, „środki które zostaną wykreowane, zostaną przekazane tak jak każe prawo rządowi, Funduszowi Wsparcia Sił Zbrojnych”. – I już jest kwestią innych ciał decyzyjnych jak zostaną wykorzystane. Naszym zadaniem byłoby tylko, żeby te środki przekazać. Na tym nasza rola się kończy. Będziemy nad tym pracować razem z ekspertami, fachowcami, decydentami od pana premiera Kosiniaka – Kamysza i od pana ministra finansów Andrzeja Domańskiego. I wtedy przekażemy opinii publicznej te już uzgodnione decyzje – zapowiedział szef NBP.
– My tylko stwierdzamy i mamy to wyliczone, że takie możliwości są. A są jeszcze większe, jeśli rzeczywiście byśmy sięgnęli po to rozwiązanie ustawowe, o którym pan prezydent mówił. Ale nawet bez tego te środki w odpowiedniej wielkości są” – dodał Glapiński.
Nawrocki dodał, że z Glapińskim nie rozmawiali o szczegółach tego, na co miałyby być wydawane środki z „polskiego SAFE”. Zapewnił, że te środki będą wydawane na to, co jest najbardziej potrzebne polskiej armii, bez „pewnych więzów”, którymi objęty jest SAFE. – Jeśli uznajemy, że amerykańskie samoloty F-35 są dobre dla polskich sił zbrojnych i są najlepiej rozwinięte technologicznie na świecie, to z takiego programu polskiego SAFE moglibyśmy je kupować, czy także z amunicją wojskową, czy z całym zakresem sprzętu wojskowego – dodał prezydent.
Zapewnił też, że taki program daje „głęboko dalszą elastyczność potencjalnym inwestycjom”, umożliwią one nam elastyczne reagowania na zapotrzebowanie polskich sił zbrojnych i będą kompatybilne z ostatnią dekadą zakupów, nie nosząc przy tym obciążeń finansowych dotyczących warunkowości, czy obciążeń politycznych.
Według rządu większość pieniędzy z unijnego SAFE ma zostać przeznaczona na zakupy sprzętu wojskowego powstającego przede wszystkim w polskich zakładach. „Lista zakupów” została przygotowana – jak informuje MON – przez Sztab Generalny Wojska Polskiego i odpowiedzialną za zakupy sprzętu dla wojska Agencję Uzbrojenia.
W ramach unijnego instrumentu polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu, ponad 80 proc. pieniędzy ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym.

W swoim wniosku o pieniądze z SAFE, polskie MON zawarło łącznie 139 projektów, na których realizację mają one zostać przeznaczone. W minionym tygodniu rząd przedstawił dużą część z tych projektów, które obejmują najważniejsze produkty polskiej zbrojeniówki, jak przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun, wozy bojowe piechoty Borsuk czy armatohaubice Krab; w planach ma być także m.in. zakup tankowców powietrznych produkowanych przez europejski koncern Airbus.
Część projektów ma być realizowana we współpracy z innymi partnerami europejskimi, a także z Ukrainą. Poza zakupami sprzętu wojskowego swój udział w programie mają mieć także inne resorty – jak MSWiA czy resort infrastruktury – na inne wydatki związane z szeroko rozumianym bezpieczeństwem.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że warunkowość w programie SAFE dotyczy rzetelności wydatkowanych środków. Dodał, że podobna zasada warunkowości jest w innych programach europejskich. Zwrócił też uwagę, że ta zasada nigdy nie została użyta wobec Polski i jego zdaniem, nie zostanie użyta.













