Marszałkowska, Toporowskiego i ponownie Marszałkowska. Historia sprawiła, że nazwa tej kieleckiej ulicy dwukrotnie się zmieniała.
– Osiedle Szydłówek powstało za sprawą działań podjętych przez mecenasa Mariana Grzegorzewskiego, zamożnego i przedsiębiorczego człowieka, społecznika zaangażowanego w działalność patriotyczną. Grzegorzewski zebrał grupę inwestorów, kupił folwark Szydłówek, a następnie za zgodą miasta go rozparcelował. Wówczas, mniej więcej w pierwszej połowie XX wieku, były to tereny rolnicze i sadownicze. Zresztą stąd nazwa jednego z większych kieleckich osiedli: Sady – mówi Krzysztof Myśliński, Świętokrzyski Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Tworząc nowe tereny pod budownictwo wyznaczono kwartały przeznaczone pod zabudowę i zaprojektowano siatkę ulic. Główną osią komunikacyjną nowego Szydłówka była ulica przebiegająca z południa na północ, czyli właśnie Marszałkowska, a później Toporowskiego i ponownie Marszałkowska. Natomiast niemal wszystkie poprzeczne uliczki od Marszałkowskiej/Toporowskiego zyskały nazwy botaniczne. Niektóre przed, a inne po drugiej wojnie światowej. Nazwy nadano od drzew i stąd chociażby ulice Bukowa, Wiśniowa i Klonowa.
– Sam Marian Grzegorzewski, a być może na jego zlecenie, przy jednej z ulic nasadził natomiast dęby. Drzewa te rosną do dzisiaj, są pomnikami przyrody. I stąd też nazwa ulicy Dębowej oraz potoczna nazwa „Dęby Grzegorzewskiego” – dodaje Krzysztof Myśliński.
Szydłówek był dość luksusową dzielnicą jak na ówczesne czasy. Rozparcelowane działki były duże, otoczone zielenią. Na niektórych wybudowano sporych rozmiarów domy, dziś można powiedzieć o nich wille, ale niektóre z nich były drewniane.
– To była część Kielc tworzona z myślą o średnio zamożnych osobach. Zdecydowano jednak, że rozparcelowane działki na Szydłówku nie będą sprzedawane Żydom. Taka sytuacja miała miejsce w Kielcach jeszcze tylko w przypadku tak zwanej dzielnicy przydworcowej, czyli przy ulicy Wspólnej. Do dziś jest zresztą taka miejska, ubarwiona opowieść, że w celu „odstraszenia” Żydów od kupowania nieruchomości na Szydłówku w kilku miejscach postawiono kapliczki z Matką Boską – opowiada Krzysztof Myśliński.
Folwark Szydłówek został włączony w granice Kielc w dwóch etapach – w 1927 i 1930 roku. Sercem przedwojennego Szydłówka była wybudowana około 1918 roku drewniana willa w stylu zakopiańskim, w której mieszkał Marian Grzegorzewski zarządzając wówczas niewielką częścią folwarku. Willa, znajdująca się w miejscu, w którym obecnie jest budynek przy ulicy Turystycznej 17, po śmierci właściciela została sprzedana kościołowi i pełniła funkcję parafialnej plebani (do momentu wybudowania kościoła p.w. św. Józefa). Wyburzona została na początku XXI wieku.
– Przed wojną w Kielcach podobno była ulica Grzegorzewskiego. Śladów na to, że nazwa była sformalizowana, a nie zwyczajowa, jednak nie znalazłem. Pewne jest natomiast, że po wojnie tą ulicę nazwano Zamenhoffa i ona istnieje do dzisiaj. Z kolei jedno z rond przy ulicy Klonowej nosi od niedawna nazwę Mariana Grzegorzewskiego – dodaje Krzysztof Myśliński.
Intensywna zabudowa terenów, na których mieścił się dawny folwark Szydłówek zaczęła się w czasach PRL. Pod drugiej wojnie światowej niezabudowane tereny pomiędzy ulicą Pocieszka a Jesionową zostały wywłaszczone i wzdłuż ulicy Warszawskiej zaczęto budować wieżowce. Następnie zabudowania pojawiły się w rejonie północnego fragmentu ulicy Marszałkowskiej/Toporowskiego, za ulicą Wojewódzką. W latach 50. minionego stulecia wzniesiono nowoczesne osiedle Szydłówek, które obejmowało dziewięć bloków wokół pasażu handlowego, a także szkołę podstawową wybudowaną w ramach programu „tysiąclatek”.
– Jeden z bloków na osiedlu Szydłówek żartobliwie nazywano „mądralinem”, ponieważ został on zbudowany specjalnie dla pracowników Wyższej Szkoły Pedagogicznej – dodaje Krzysztof Myśliński.
W 1957 roku ulicę Marszałkowską przemianowano na Stanisława Toporowskiego. – Był działaczem Komunistycznej Partii Polski, ale nie tej „stalinowskiej”, a zginął walcząc z hitlerowcami – mówi Krzysztof Myśliński.
Stanisław Toporowski urodził się w Pińczowie. W 1936 roku wyjechał na wojnę domową do Hiszpanii, a następnie trafił do Francji, gdzie po 1940 roku był jednym z pierwszych organizatorów ruchu oporu. Po aresztowaniu przez Niemców został rozstrzelany w 1942 roku pod Paryżem. Historycznie jego postać nie jest jednoznaczna, wzbudzała kontrowersje. I dlatego, na mocy ustawy dekomunizacyjnej z 2016 roku, w ramach usuwania symboli komunizmu, ulicę Toporowskiego przemianowano na Marszałkowską.
Kielce. Ulica Marszałkowska (Toporowskiego)












