Pszczoły już oblatują teren, bo pojawiły się pierwsze pożytki. Kwitną leszczyny, wierzby, a wkrótce przyroda będzie w pełnym rozkwicie. Pszczelarze oceniają sytuację po zimie i w trosce o owady stosują odpowiednie zabiegi pielęgnacyjne, dokarmianie.
– U mnie pszczoły mają kwitnącą leszczynę i wierzbę, więc na początek jest co zbierać. Najbardziej intensywnie zbierają pyłek z leszczyny. Na razie nie latają daleko, ponieważ są to bardzo rozważne owady. W obawie przed nagłą zmianą pogody trzymają się blisko pasieki, czyli swoich domów. W razie konieczności muszą przecież szybko się schronić i posilić młode larwy – wyjaśnia obecną sytuację w ulach Arkadiusz Kubicki, młody pasjonat pszczelarstwa, który prowadzi amatorską pasiekę w Kielcach.
Jak pszczoły przetrwały tegoroczną zimę? – Zima była nieco inna niż w ostatnich latach, ale nawet przy łagodnej aurze, zawsze trzeba się liczyć ze stratami. Marzec dopiero się rozpoczął więc trzeba poczekać z oceną sytuacji. Trudno także przewidzieć, co będzie w pogodzie w kwietniu – wyjaśnia pszczelarz.

Jak tłumaczy pszczelarze nie mogą jeszcze mówić o zakończeniu zimowli i cieszyć się z tego, co obserwujemy, bo pogoda potrafi mocno zaskoczyć.
– Teraz trzeba pomóc pszczołom, wykonać zabiegi higieniczne w ulu, może podać jakieś leki, sprawdzić czy wszystkie rodziny mają matki i pokarm. Jest co robić i o kogo dbać. Ale jeżeli boimy się ingerować i zaglądać do ula, aby nie przeziębić czerwia, to ocenić należy to wagowo. W ten sposób będziemy wiedzieli, czy w przypadku braku bazy pożytkowej pszczoły trzeba dokarmić czy nie – wyjaśnia Arkadiusz Kubicki.
Jak zapowiada pszczelarz, już wkrótce pojawi się kwitnący mniszek lekarski, pierwsze rośliny ogrodowe, w następnej kolejności drzewka i krzewy owocowe. Jeśli tylko pogoda dopisze, pszczoły będą miały raj – mówi Arkadiusz Kubicki.














