Butelki, puszki, klapki czy też poroża – to wilcze zabawki, którymi w okolicach Końskich bawią się wilki. Członkowie fundacji SAVE Wildlife Conservation Fund opublikowali nagranie z fotopułapki, na którym widać zabawę watahy wilka Olka, a także opiekę starszego rodzeństwa nad młodszym.
Joanna Toczydłowska z fundacji mówi, że na nagraniach można zobaczyć od 7 do 9 wilków. Uwagę szczególnie przykuwają stadne zachowania tych zwierząt: znudzony starszy brat, który musi pilnować młodszych wilczków.
– Rodzice idą na polowanie, a starsze rodzeństwo zostaje i pilnuje, by młodsze wilki były w jednym miejscu, nie rozbiegły się po lesie. Na nagraniu widzimy sporego wilka, który nie jest Olkiem, ponieważ nie posiada obroży telemetrycznej, nie wygląda też na partnerkę Olka. Najpewniej to starsze potomstwo z ubiegłego roku, lub nawet dwulatek – opisuje Joanna Toczydłowska.
Na nagraniu zobaczymy też wilcze zabawki: plastikową butelkę. Jednak – jak zaznacza Joanna Toczydłowska – wilki bawią się wszystkim co zostawią w lesie ludzie, co niestety bywa dla nich niebezpieczne.
– Każdy znaleziony w lesie śmieć może stać się wilczą zabawką. Widzieliśmy pogryzione kalosze, gumowe klapki, kanistry po płynach, po benzynie, czy puszki, które są dość niebezpieczne. Po pogryzieniu mają ostre krawędzie i mogą poranić zwierzęta. Najlepiej, by ludzie nic po sobie nie zostawiali w lesie, żadnych śmieci – apeluje.
Jak dodaje badaczka, wilki podobnie jak psy podgryzają patyki, ale też nie lada gratką są dla nich poroża jeleni, które teraz można znaleźć w lesie.
Choć nagranie dopiero zostało upublicznione w mediach społecznościowych, to pochodzi z lipca ubiegłego roku. Jak dodaje Joanna Toczydłowska – w maju Olek i jego partnerka wydadzą na świat kolejne szczenięta. Z kolei starsze potomstwo wyruszy w poszukiwaniu swojej partnerki, partnera i wolnego lasu.
– Na terenie lasu może być tylko jedna wilcza rodzina, jeden samiec, który płodzi potomstwo. Kiedy wilk dojrzeje do założenia swojej rodziny musi znaleźć las, w którym nie ma innych wilków. Tak było z Gagatem, wilkiem z Puszczy Świętokrzyskiej, którego obserwowaliśmy. W poszukiwaniu partnerki i lasu przemierzył ponad tysiąc kilometrów i swoje miejsce znalazł w Czechach – dodaje.
Badaczka zaznacza, że wataha wilków nie musi budzić niepokoju mieszkańców, bo te zwierzęta unikają ludzi.
Olek to wilk, którego uratowano koło Końskich i po leczeniu założono mu obrożę telemetryczną, dzięki której badacze otrzymują wiele informacji o życiu i zachowaniu drapieżnika.













