Komisarz Unii Europejskiej ds. obrony i przestrzeni kosmicznej oraz wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz odwiedzili MESKO.
– Zdolności produkcyjne Stanów Zjednoczonych i Europy są niewystarczające. Jesteśmy w tyle w porównaniu z tymi, którzy nam zagrażają – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier i minister obrony narodowej wizytował w piątek (6 marca) zakłady MESKO S.A. w Skarżysku Kamiennej. Jak podkreślił, priorytetem dla Polski jest rozwój systemów dronowych, antydronowych i obrony powietrznej.
Minister wskazał, że konflikty w Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie pokazały jak ogromne znaczenie ma obecnie obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa. Szczególne znaczenie w tym procesie mają odgrywać pociski Piorun wytwarzane w Skarżysku.
– Trzeba się bronić przed dronami, ale także przed pociskami balistycznymi i manewrującymi. Wszystkie konflikty na świecie pokazują, że niestety najdroższa, wymagająca często bardzo precyzyjnej produkcji – tak jak Pioruny tutaj w Skarżysku – jest obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, czyli obrona powietrzna. Często jest 10 razy droższa od tego czym atakowani jesteśmy my lub nasi przyjaciele czy sojusznicy – tłumaczył.

Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że konieczne jest wspólne zaangażowanie europejskiego przemysłu zbrojeniowego w produkcję systemów obrony powietrznej, jak i systemów rażenia precyzyjnego dalekiego zasięgu.
– To są absolutnie nasze priorytety. Ogłaszaliśmy je niedawno na odprawie z kadrą dowódczą Wojska Polskiego. To są również zadanie, które stawiamy przed Polską Grupą Zbrojeniową – mówił minister. Zapowiedział też korzystanie z doświadczeń ukraińskich sił zbrojnych. – Jeżeli coś możemy wynieść z wojny, która trwa od czterech lat, to właśnie jest doświadczenie ukraińskiej armii w przeciwdziałaniu rakietom balistycznym, czy dronom. Musimy zrównoważyć koszty obrony z kosztami ataku – mówił.
W wizytacji zakładów MESKO ministrowi towarzyszył Andrius Kubilius, komisarz Unii Europejskiej ds. obrony i przestrzeni kosmicznej. Zapewniał, że system Piorun jest sprawdzonym produktem, który znajduje się na wyposażeniu wielu państw. Jednocześnie zwrócił uwagę, że to właśnie w Polsce przemysł zbrojeniowy znajduje się w rękach państwa, co może być przykładem dla innych.
– Zapotrzebowanie na rozpoczęcie produkcji broni tak wysokiej jakości w Europie, jest krytyczne. Polska ma wszelkie możliwości, aby zaspokoić zarówno krajowe potrzeby, jak i potrzeby Europy by stać się znacznie silniejszym w dziedzinie obrony powietrznej – dodał.

Z kolei Arkadiusz Bąk, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej przypomniał, że w ciągu ostatnich czterech lat produkcja Pioruna wzrosła czterokrotnie. Pięciokrotnie zwiększono też produkcję amunicji małokalibrowej, a ponad trzydziestokrotnie mają być zwiększone zdolności w zakresie produkcji amunicji artyleryjskiej – 155 mm.
– Rozmawialiśmy z komisarzem o możliwej europejskiej współpracy przy tworzeniu taniego pocisku zdolnego do niszczenia zagrożenia z powietrza. Tutaj też jako Polska Grupa Zbrojeniowa, dzięki Ministerstwu Obrony Narodowej, jesteśmy liderem. Mamy nie tylko Skarżysko, Kraśnik, ale też wiele innych zakładów zarówno MESKO, jak i PGZ, które są w to zaangażowane – zapewnił.
Władysław Kosiniak-Kamysz nawiązał do trwającego sporu o unijny program SAFE. Jak podkreślał, SAFE oferuje nie tylko pieniądze na rozwoju przemysłu zbrojeniowego, ale jest także szansą na pozyskanie dodatkowych funduszy, które mogą trafić do Polski w ramach wspólnych lub indywidualnych transakcji między państwami Unii Europejskiej.


























