W 22. kolejce Orlen Superligi Industria Kielce pokonała w Hali Legionów REBUD Ostrovię Ostrów Wielkopolski 37:30 ( 18:15). MVP wybrany został rozgrywający Industrii Michał Olejniczak.
To było najbardziej wyrównane spotkanie w Hali Legionów w tym sezonie superligi, nie licząc meczu z Orlenem Wisłą Płock. Kielczanie chyba odczuwali troszkę trudy środowego (4 marca), niezwykle intensywnego meczu Ligi Mistrzów ze Sportingiem Lizbona. Ataki Industrii nie były zbyt dynamiczne i po ośmiu minutach to goście prowadzili 4:2. Kielczanie jednak szybko odrobili straty i zaczęli budować przewagę, ale nie tak błyskawicznie jak zazwyczaj. Dopiero w 20 min. po trafieniu Benoita Kounkouda wzrosła ona do 4 bramek – było 12:8. Od tego momentu Ostrovia już mogła tylko „gonić” wynik. Na przerwę obydwa zespołu schodziły przy prowadzeniu Industrii 18:15. Z pierwszej połowy warto odnotować jeszcze wejście rozgrywającego Kielczan Piotra Jędraszczyka, dla którego był to pierwszy mecz po kilkutygodniowej kontuzji uda.
Po zmianie stron podopieczni Talanta Dujszebajewa już kontrolowali sytuację na parkiecie, chociaż goście zdołali się zbliżyć na dwa trafienia, ale na więcej im nie pozwolono. W końcówce Kielczanie jeszcze dołożyli kilka trafień i skończyło się plus 7 dla Industrii.

Drugi trener Kielczan Krzysztof Lijewski przypomniał, że Ostrovia grała w tym sezonie w Lidze Europy z bardzo mocnymi zespołami m.in. z THW Kiel czy francuskim Montpellier.
– Nabrali doświadczenia i dzisiaj pokazywali, że mogą być równym przeciwnikiem dla każdego. Grali bardzo dojrzałą piłkę ręczną, szczególnie w ataku, a w obronie po prostu się bili. My nie mogliśmy rozwinąć skrzydeł przez kontrataki, bo nasza obrona na początku meczu była aż taka agresywna, jak być powinna. Dlatego ten mecz był cały czas wyrównany na remisie. Jedyna fajna rzecz to na pewno rzuty karne, które nam udało się zamieniać na bramki. To jest też ważny element w kontekście najbliższych meczów. W drugiej połowie to wyglądało zupełnie inaczej z naszej strony. Nasza obrona była troszeczkę bardziej agresywna, przeciwnik robił więcej błędów. Przez to też nie mogli zmienić do obrony ważnych zawodników, którzy w tej obronie stoją, szczególnie w środkowym bloku. My to wykorzystywaliśmy. Przewaga nie była za duża, owszem, ale na tyle bezpieczna, że mogliśmy ten mecz kontrolować – podsumował Krzysztof Lijewski.
Obrotowy Industrii przyznał, że ten mecz to nie był spacerek.
– Spodziewaliśmy się, że to będzie ciężkie spotkanie, bo przyjechał dobry zespół. Brązowy medalista tamtego sezonu. Fajny mają skład, rozwijają się z każdym rokiem. Ciężko się grało, wiadomo. Układ tabeli jest praktycznie pewny w polskiej lidze. Mamy kilka kontuzji, kilka osób nie grało, ale musimy być mimo wszystko bardziej skoncentrowani. Cieszę się, bo ostatecznie jest wygrana. Teraz odpoczywamy i w czwartek kolejny mecz – powiedział Łukasz Rogulski.
Rozgrywający Ostrovii Kamil Adamski przyznał, że jego zespół postawił się Industrii.
– Zwykle do tej pory te spotkania wyglądały bardzo jednostronnie. To była zazwyczaj różnica parunastu bramek. Dzisiaj przede wszystkim w pierwszej połowie graliśmy dość solidnie. Głupia końcówka, bo tak naprawdę moglibyśmy schodzić do szatni minus jeden. Było bodajże minus trzy, bo Kielczanie dwie sekundy przed końcem rzucili. Natomiast w drugiej połowie wyszło już doświadczenie zawodników z Kielc. Wielka chwała im za to, bo grają naprawdę świetny handbal. Mają naprawdę za sobą bardzo dobrą serię zwycięstw w Lidze Mistrzów z rzędu. Prezentują się kapitalnie i dobrze reprezentują nasz kraj na arenie międzynarodowej. Także duży zaszczyt grać przeciwko nim. Dzisiaj nie udało się sprawić niespodzianki, ale może następnym razem – powiedział Kamil Adamski.
W niedzielnym spotkaniu w kadrze meczowej zabrakło kontuzjowanych braci Alexa i Daniela Dujszebajewów oraz Klemen Ferlina i Jorge Maquedy, którzy dostali wolne od sztabu szkoleniowego.
Industria Kielce – Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 37:30 (18:15)
Industria Kielce: Morawski 4/19, Cordalija 3/18 – Jarosiewicz 6, Vlah 5, Olejniczak 5, Sićko 5, Monar 4, Karaliok 3, Kounkoud 3, Nahi 2, Moryto 1, Latosiński 1, Jędraszczyk 1, Rogulski 1.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski: Ligarzewski 5/27, Zimny 2/12, Krekora 1/6 – Gavashelishvili 5, Frankowski 4, Smolikau 4, Adamski 4, Kamyszek 4, Chojnacki 3, Wojciechowski 3, Urbaniak 2, Marciniak 1, Misiejuk, Gajek, Szpera, Krok.








































