Rzadko sięgamy po ryby w codziennej diecie. Z danych GUS z 2021 roku wynika, że przeciętny Polak zjada ich średnio około 14 kg rocznie, podczas gdy średnia światowa wynosi około 20 kg. Niskie spożycie ryb w Polsce wiąże się z ich dostępnością oraz czynnikami ekonomicznymi, ale też obawą przed zanieczyszczeniami lub po prostu brakiem przyzwyczajenia. Czy warto je jeść częściej?
– Ryby, a w szczególności karp wśród ryb hodowlanych w Polsce karp jest numerem jeden, tak samo jest w Unii Europejskiej. To jest ryba związana z naszymi ziemiami już od ponad 800 lat. Na początku hodowana była na terenie dóbr kościelnych, ponieważ można ją było spożywać w czasie postu, a przypomnę tylko, że postnych dni w naszym kościele było aż ponad 200 – mówi doświadczony hodowca Wiesław Szczoczarz, właściciel gospodarstwa rybackiego w Rytwianach, zalecając spożywanie hodowanych w Polsce ryb.
Jak mówią eksperci z Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej, ryby są skarbnicą cennych dla zdrowia składników pokarmowych, zarówno makroskładników jak białko czy tłuszcze, jak i witamin oraz składników mineralnych. Ich mięso jest doskonałym źródłem pełnowartościowego i łatwostrawnego białka, które zawiera wszystkie niezbędne aminokwas. Mięso ryb dostarcza w porcji stosunkowo dużych ilości białka, a jednocześnie nie jest źródłem dużej ilości kilokalorii.
Mięso ryb dostarcza witamin z grupy B, witamin A i D. Wśród składników mineralnych obecnych w znaczących ilościach w rybach są magnez, potas, fosfor, a w przypadku ryb jedzonych z ościami, również wapń. Ryby są tez źródłem fluoru, selenu i jodu, przy czym w jod szczególnie bogate są ryby morskie, jak mintaj czy dorsz.
Niezwykle cenne składniki pokarmowe, których źródłem są ryby, to także wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Wiele badań wskazuje na prozdrowotne właściwości kwasów omega-3.
Ryby są niskokalorycznym, bogatym w białko produktem, co może zwiększać uczucie sytości po posiłkach. Wybór ryb jako źródła białka może być korzystny także dla osób z cukrzycą typu 2, ponieważ wykazano, że ich spożycie wpływa pozytywnie na kontrolę glikemii i wrażliwość na insulinę. Ponad to regularne spożywanie ryb sprzyja rozwojowi korzystnej mikrobioty jelitowej.
Główne obawy, co do regularnego jedzenia ryb, dotyczą substancji toksycznych, które mogą być w nich obecne. W mięsie ryb mogą kumulować się metale ciężkie, w tym rtęć, kadm, arsen, dioksyny i polichlorowane bifenyle czy wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne. Związane jest to przede wszystkim z zanieczyszczeniem środowiska wodnego, w którym żyją ryby. Zanieczyszczenia mogą pochodzić np. ze ścieków przemysłowych i komunalnych, nawozów rolniczych oraz spalania paliw kopalnych.
Rekomendacje odnośnie spożycia ryb różnią się pomiędzy poszczególnymi krajami, co często związane jest z różnicami kulturowymi. Jednak Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) czy Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), rekomenduje spożywanie 1-2 porcji ryb tygodniowo, przy czym jedną z tych porcji powinna stanowić ryba tłusta. Przekłada się to na ilość ok. 150-300 g ryb tygodniowo. Takie same zalecenie umieszczono również w polskich rekomendacjach zawartych w Talerzu Zdrowego Żywienia.
Jakie ryby jeść? Zaleca się przede wszystkim wybieranie ryb świeżych, ewentualnie mrożonych, a w ograniczonej ilości przetworów rybnych jak konserwy, paluszki rybne, czy ryby wędzone. W Polsce Morski Instytut Rybacki – Państwowy Instytut Badawczy regularnie dokonuje oceny narażenia konsumentów ryb na szkodliwe działanie zanieczyszczeń i na tej podstawie wyznacza jaką ilość danego produktu można bezpiecznie zjeść w ciągu tygodnia. W większości przypadków są to stosunkowo duże porcje, wynoszące kilka, a nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt kilogramów tygodniowo. Wynika z tego, że przy sięganiu po ryby zgodnie z zaleceniami, tj. 1-2 razy w tygodniu, trudno mówić o niebezpieczeństwie związanym z zanieczyszczeniami takimi, jak rtęć, czy dioksyny. Stosunkowo znacznym zanieczyszczeniem charakteryzują się ryby z Bałtyku (w porównaniu do ryb atlantyckich i norweskich) i wykonane z nich przetwory rybne, jeśli więc spożywasz duże ilości np. łososia, śledzia czy szprot warto zwrócić uwagę na ich pochodzenie – wyjaśniają eksperci z Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej.













